__ O pewnym miasteczku

Piękny dzień. Wróciłem do domu. Nowego domu. W poprzednim było dziwnie. Nie w samym domu ale w mieście, miasteczku właściwie… nad miastem unosi się jakiś dziwny duch. Duch przygnębienia, smutku, rozpaczy… na cmentarzu leży mnóstwo ludzi w wieku 40,50 lat… zdażają się i 30 latkowie… miasteczko zieje takim jakimś nieokreślonym duchem beznadzieji… Na ulicach słychać przekleństwa, młodzież – wiadomo ale i starsi też “rzucają mięsem”. Piękny wieczór a na ulicach pusto… nie ma spacerujących, nie ma tych co łapią piękno wieczoru, tych co ładują swe akumulatory w takich warunkach… siedzą przed telewizorami i zatapiają się w kolejne seriale o samym życiu… uciekając od własnego.

Depresja wygląda z okien a frustracjha i smutek po ulicach się przechadzają…  Co się stało?? Przecież to było takie urokliiwe i wesołe miasteczko?? Tętniątce życiem. Okoliczne Eldorado i właśnie tu jest chyba pies pogrzebany… Było…. Serce i motor tego miasta i powód jego rozkwietu czyli elektrownia sprywatyzowała się. Ludzie potracili pracę, swe ciepłe posadki i teraz zaczęła się trudna rzeczywistość. P. jest podzielone na dwie kasty. jedna to Ci co mają pieniądze, dobre posady i żyją sobie spoko i druga to ta co pracuje na tę pierwszą, Jak wcześniej mieli wszyscy mniej więcej równo to teraz jest drastyczny kontrast. Na dodatek brak jest elementarnych ludzkich odruchów takich jak życzliwość, dobro, pogoda ducha a w życie wszedła rywalizacja, zawiść i walka o byt. A w takiej atmosferze życie to piekło. Nic dziwnego że ludzie tam młodo umierają.  

Perspektywy? Raczej nie wesołe. Kończą się pakiety ochronne, na horyzoncie nie widać nic dobrego. Co się dzieje? Atmosfera robi się coraz cięższa bo luzie samie napędzają ten strach. Im więcej ludzi ma kiepski nastrój w głowie tym większa chmura takiego gówna wisi nad miastem. Tym cięższą atmosferę się wyczuwa w tym miejscu. Tym trudniej się przebić nowej myśli, tym trudniej jest aby się to zmieniło… Potrzeba nowej energii, nowych myśli. Klarownych jasnych perspektyw, egzorcyzmów 😉 

Teraz jest tak że ludzie jedni druguch na zmianę karmią tym toksycznym szambem, rozmawiają o tej paskudnej sytuacji w każdym momencie i z każdym komu jeszcze odważą się coś takiego powiedzieć… depresja krąży nad miastem….

I jak tu żyć? Młodzież nie próbuje, chyba się nawet nie da… każdy kto miał możliwości i odwagę to wyjechał.  Starci siedzą bo muszą… a toskyczność miasta  znaczy ta atmosfera będzie powoli zabijać… trzeba swieżej krwi. świeżej myśli. Reanimować P. Da się, osobiście wpiszę go na listę intencyjną aby się rozpogodził i aby się tam dobrze działo. Były lata tłuste, teraz lata chude…. ale i one się skończą i wrócą normalne czasy. Jak wszędzie. 🙂

Pozdrawiam gorąco i życzę wyrwałości i wszystkiego dobrego.

Kris 

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy