__stań obok

Ja zaraz wyjdę z siebie i stanę obok!! Krzyczy zdenerwowany ktoś i … ma rację! To by mu pomogło! To najlepsze co możemy zrobić to przestać się identyfikować z naszymi emocjiami i z tym co się nam przydarza. Oczywiście, ciężko jest nie identyfikować się z nadjeżdżającą na nas ciężarówką 😉 ale można śmiało się później po odkoczeniu przed nią odciąć od tej fury wściekłości na tego durnego kierowcę który o mało nas nie zbił… a jak już się dalej człowiek zacznie zastanawiać nad tym co się stało to dojedzie do jeszcze innych, ciekawych wniosków…

a to że oooo ale fajnie tak patrzeć na siebie… ale się ciekawię zachowuję… ciekawe po co jechała na mnie ta ciężarówka? Może po to abym teraz mógł tak myśleć? Tak się zdystanować i dorośle spojrzeć na całość? Hyyym no tak… przecież dzięki tej cięzarówce i temu… kierowcy teraz mogę inaczej na to wszysko patrzeć, mądrzej, spokojniej… jestem kurna zdrowszy… spokojniejszy… bardziej wyluzowany i świadomy! OOOO dzięki Ci kierwco ciężarówki! 🙂 Odegrałeś wielką rolę w moim procesie zwrastania. Teraz, dzięki Tobie jestem doroślejszy, bogatszy o doświadczenia i nie żywię do Ciebie żadnej pretensji… wiem, że to wszystko, całe to zdarzenie wygenerowaliśmy my wspólnie, nasze podświadomości doprowadziły do tego zdarzenia aby mógł się odbyć mój proces uzdrawiania i wzrastania. Teraz to wiem i dziękuję Ci za to i błogsławię. To nic, że Ty odjechałeś miotając przekleństwami na durnych przechodniów co łażą jak święte krowy w indiach… to nic. Widać, jeszcze do Twojego umysłu nie dotarła jeszcze ta świadomość globalna. Ty jeszcze się uczysz czegoś innego. I pewnie gdybyśmy się spotkali to pewnie byś mi złożeczył ale ja już wiem, że jest inaczej. Że to wszystko to miłość i cudowny boski plan który spełnia się i działa przez każdego z nas. Na każdym kroku próbując nas obudzić i uzdrowić i wiem i cieszę się i błogosławię i otwieram się z ufnością i wdzięcznością na kolejne zdarzenia. Im bardziej świadomy jestem tych synchronizacji tym mniej drastyczne są one dla mnie. One wcale nie muszą być tak drastyczne. Tak włąściwie to one są łagodne i delikatne, przesiąknięte miłością, troską i dobrocią… ale czasem… gdy jesteśmy już tak głusi i zatwardziali na nie to trzeba i takiej ciężaróki… niestety… czasami nawet i ona nie wystarczy… wtedy Życie sięga po inną pomoc przy przebudzaniu nas. Po chorobę, nieszczęście, stratę, ciążkie zrządzenie losu. To wszystko są kuksańce od życia. Od naszego Wspaniałego Ojca abyśmy się my, Jego dzieci w końcu obudzili i przypomnieli sobie po co my tu kurna jesteśmy…. 🙂

I życzę tego wszystkiego nam wszystkim. Aby świadomość gościła w nas zawsze… Świadomość Chrystusowa.

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy