__Zmęczenie

Zmęczenie mnie dopadło. W nocy źle spałem. Niby się nie denerwowałem ale jednak.. nowa praca nie dała mi pospać swobodnie i teraz jestem półprzytomny. Tak, muszę iść do pracy 🙂 słodkie lenistwo nie służy mi już… to znaczy nie służy mi już od dawna ale to tej pory twierdziłem, że służy… to zabawne i fasynujące jak człowiek potrai sam się usprawiedliwiać. Znajdywałem tysiące powodów dla których nie powinienem był pracować i wszystkie były dobre a teraz widzę, że nie miały on sensu. Że przez to, że nie pracuję nie spełniam się jako facet. To głupie ale tak jest, że jak facet nie ma pracy i nie zarabia. nie przynosi upolowanej zwierzyny żonie do oprawienia to czuje się słabo. To czuje się jak wymoczek… i nie ma bata, prawdziwy facet powinien zaryczeć jak lew i ruszyć na łowy, przeżyć przyogdę sprawdzić się i coś zdziałać. Niestety obecnie faceci dali się wykastrować, daliśmy się się pozbawić naszej meskości naszym żonom, matkom, społeczeństwu, które tak bardzo naśmiewało się z facetów twardych, męskich, załamywało ręcę nad męską brutalnością, siłą i mówiło, że to nie ładne. be a facet w białych rękawiczkach i wydepilowanym tyłkiem jest lepszy, jest trendy. Porządany. Tym czasem każda kobieta chce mieć prawdziwego samca w domu. Chce aby był silny i emanował tym do czego go Bóg stworzył, czyli męską siłą, akcją, twórczą inicjatywą. Kobieta ma być mu latarnią, przystanią, ma być urzekającą i miekką, smukła, wdzięczną i kochającą zatoką do której on zawija po podróżach dokoła świata.

 

A mnie zmęczenie dopadło… jestem nie zaprawiony w bojach… trochę mniej snu i już się sypię. Ciało zwiotczałe i nie wyćwiczone szybko się męczy… jest takie jakie ma być. Taaaak…. takie ma być…. skoro takie jest widać takie ma być, bo ja chcę aby takie było i dokładnie takie jest. Być może że do tych poziomów świadomości na których zapada decyzja o tym jakie ono ma być i po co ma takie byc nigdy nie dotre, choć wydaję mi się, że dużo już wiem z tego wszystkiego…

Życie zaczyna przypomniać takie puzzle. Układanka się robi coraz bardziej jasna i klarowna i zaczyna się już układać obraz całości. To, że do tej pory byłem w takim położeniu i że miałem takie ciało, takie zapatrywanie na życie i taki samoobraz było i jest takie jak miało być. Dzięki temu jestem tu gdzie jestem i robię to co robię. Mogę pisać i stawać się. Mogę być tu wśród tych ludzi których gdybym był inny, mocniejszy nigdy bym nie poznał a jeśli bym poznał być może, że nie dałbym rady się z nimi zaprzyjaźnić. Nigdy nie wiadomo do czego nas los powoła a raczej do czego się zobowiązała nasza dusza przed urodzniem, inkarnacją. Może to co teraz przeżywasz jest częścią tego co ma być, jest niebędnym wstępem i jako taki jest słodką przygrywką przed czymś jeszcze większym? Nikt nie rodzi się wielki, mając pełną świadomość swej wielkości. Dopiero żyjąc i pozbywając się kolejnych swych identyfikacji zaczyna się do tego przekonywać.

Zmęczenie opada gdy dopłwa do Ciebie świerzy powiew inspiracji. Gdy otwiera się przed Tobą nowy pułap duchowy, nowy horyzont. Wtedy znika ono jak mgła w powiewie wiatru. Wszyscy mamy nieskończenie wiele sił i moc ogromną. Drzemie w nas wielka siła, która stale chce się przez nas obiawić a męczymy się, bo nie pozwalamy jej się przejawić, bo nie wiemy o tym, że Ona chce. Męczymy się i wtedy idziemy spać. Jak śpimy to część naszej duszy wraca do Domu i tam się ładuje, wypoczywa. Jeżeli wystarczająco długo tam będzie, jeżeli będzie w dobrym miejscu obudzimy się rano rześcy i świerzy. Nasza dusza ze świerzym zapasem sił znów będzie starała się nas przebudzić. I tak do skutku. Zmęczony jestem… oooj duszo moja cóżem Ci uczynił? 😉 wejdź i działaj tu. Niech Niebo zstąpi na Ziemię. 

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy