Chcę, czy muszę?

„Amerykańscy naukowcy” stwierdzili, że słowo „muszę” wibracyjnie jest podobne do słowa „rak”. Inaczej to ujmując, słowo „muszę” jest równie ciężkie energetycznie i wywołuje podobne skutki jak choroba nowotworowa. Dlaczego aż tak? Bo żyjemy w świecie wolnej woli i wszelkie tego typu manifestacje niewolnictwa, to pogwałcenie i odmowa praw życia. A jak ktoś odmawia życia, to znaczy, że chce śmierci, chce umierać. Dlatego włącza się nieuleczalna choroba, ale najpierw zmęczenie, apatia, nieszczęścia, wypadki, depresja, choroby itd.

Niestety, ale takimi „nowotworowymi” kwiatkami  obdarzamy się na okrągło. „Muszę to, muszę tamto”. „Muszę, bo jak nie to mnie…” „Muszę się uśmiechać, muszę udawać miłego, muszę grać tę rolę, którą sobie wyznaczyłem, bo inaczej będzie czapa… jestem w pułapce przymusu”. „Tak naprawdę to jestem tak zniewolony, że już zupełnie zapomniałem czym jest wolność… wszędzie tylko widzę kraty „przymusu”, mentalnego zniewolenia – samozniewolenia….” Wolność jawi się jako coś tak abstrakcyjnego w świetle tych wszystkich przymusów, że aż nie do wiary… tak naprawdę to od dawna jej nie ma…

Na szczęście, jest światło w tunelu. Wolność jest, o krok od nas, o spokojne wejrzenie, o odważne bicie serca, o świadomy oddech magicznego „chcę”.

„Chcę” sprawia, że zamiast pchać sznur naszego życia, zaczynamy go ciągnąć. „Chcę” to manifestacja, Twojej woli, Twojej chęci, Twoja afirmacja życia. Chcę żyć! Nie: muszę „jakoś pchać ten wózek”, tylko chcę żyć pełnią życia, chcę mieć życie na całego, radosne, pełne energii, werwy, siły, odwagi, chcę tworzyć, chcę wyrażać siebie, chcę budować dobre i chcę dawać coś z siebie!

Bo „chcę”, to dawanie. To pierwszy krok żeby zacząć dawać. Podczas gdy „muszę” to rabunek Twojej energii, Twojego czasu, Twojego życia – coś Ci jest zabierane, a Ty, przyjąwszy rolę ofiary pozwalasz na to, że Tobie zabierają, więc i Ty zaczynasz zabierać. „Chcę” w sensie „chcę coś z siebie dać, chcę coś osiągnąć, chcę coś zrobić, chcę iść do tej pracy, chcę spłacać ten kredyt, te długi, chcę znaleźć dobrą pracę, skończyć bardzo dobrą szkołę, chcę mieć wspaniałego partnera/partnerkę – to wszystko jest manifestacja Twojej woli działania, woli dania czegoś z siebie, chęci życia, woli zaangażowania sił świata, którego przecież jesteś integralną częścią, aby razem z Tobą stworzył nową jakość, nową rzeczywistość! To czysty akt tworzenia sam z siebie.

I nie chodzi to o „chcę nowy telewizor, samochód, dom” – fakt, to wszystko może zadziałać jako marchewka, która uruchomi w Tobie proces twórczego działania, ale to o to działanie chodzi a nie o tę marchewkę. Dom, samochód itd., to wszystko może być jako efekt uboczny tego że chcesz, (choć bardzo często jest głównym motorem działań, ale to tylko ze względu, że tak naprawdę nie wiemy po co tutaj jesteśmy, czym i gdzie jesteśmy).

Chcę napisać ten artykuł i chcę go później przeczytać i nagrać. Na jego podstawie chcę aby został stworzony cykl, nowy rozdział mojej działalności w Internecie. Chcę, nie muszę. Gdybym musiał było by to ciężkie, wymęczone. Nie zaangażował bym do tego Świata, Swojego Wyższego Ja, Przewodników, bo nie przyłożyli by ręki do mojego samoumartwiania się, do mojego samobójstwa. A jeśli szczerze, z serca chcę, wszystko mi sprzyja, wszystko się inaczej układa, inne myśli przychodzą do głowy, innego rodzaju energia, inne natchnienie. Tak to jest, jak zaczynasz robić coś, w co angażuje się Świat, w coś, co jest prospołeczne, dodaje… zaczynasz być niczym słońce święcące w swojej galaktyce… każdy tak ma gdy szczerze, z serca chce coś z siebie dawać. To jest właśnie wolność.

Bo wolność bierze się z obfitości. Mnogości energii, istot, rozwiązań, radości, współistnienia w miłości wszechświata, którą będąc rozdajesz bez końca. Jesteś wolny w byciu twórczym, dającym, chętnym do działania, życia, radowania się członkiem większej całości. Wróciłeś na swoje miejsce w Tej Mozaice Stworzenia. Gratuluję! J

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •