Czy na prawdę trzeba…

Czy na prawdę trzeba? Dziś, teraz mam wyjątkowy nastrój… a raczej może nie wyjątkowy, bo często mi się tak zdarza… po prostu ogarnia mnie lenistwo, nic mi się nie chce i szukam usprawiedliwienia dla wszystkiego… jakiejś wymówki i teori, która by usprawiedliwiła moje postępowanie. Czyli robię to co mi najlepiej w życiu wychodzi 😉 jak by to nie jedna znająca mnie osoba powiedziała… dlaczego tak? Czy tak też można? Czy tylko drogą jest wysiłek i wyrzeczenia? Myślę, że nie. Że da się inaczej. Wręcz jestem przekonany, że powinno być inaczej i da się inaczej!  

Życie ma być w swej naturze lekkie, łatwe i przyjemne ale jak ma takie być skoro właśnie przed chwilą słyszałem jak sąsiad wykrzywiał przez ścianę "życie to nie zabawa, dobrze to wiem…" jakiś przebój Lady Punk, których to twórczość powinna być podana do sądu za zabijanie ducha radości w społeczeństwie. Tak na nawiasie to jest całe mnóstwo takiego gówna, którego wbiły nam w podświadomość nasze wiodące kapele. Lady Punk – mistrz niedoścignięty jest w tym najlepszy, bo razi swoją masowością i niestety przebojowością tych swoich piosnek… a za nimi dzielnie przeróżne Kaziki, Kulty i cała reszta dekadenckiego towarzystwa, które mając gówno w głowie wyśpiewuje o nim i zaraża nim całe społeczeństwo. Pfuj! Ale dobra wracam do tematu…

Czy na prawdę trzeba? Nie, nie trzeba. Wręcz jest tak, że jak trzeba to znaczy, że coś źle robimy i gwałcimy naszą duszę, naszą naturę. Jeżeli coś musimy robić to jesteśmy zmuszani, terorryzowani, ubezwłasnowolniani i jesteśmy po prostu ofiarami. Nie możemy być do niczego przymuszani! Wszytko powinniśmy robić chętnie i radośnie – tylko wtedy nasza dusza kwitnie i się rozwija. Cały przymus naszego społeczeństwa jest gwałtem na duszy, na naszej prawdziwej naturze… Teraz popatrzymy ile jest tego dokoła…. ….. uuuuuffff.

To, że mi się teraz nic nie chce jest oznaką braku wizji, braku lepszej perspektywy, braku siły i generalnie braku energii. Energii życiowej, która sprawia, że wszystko się zaczyna dziać zgodnie z naszą wolą i wszystko nam sprzyja. Która sprawia, że tryskamy radością, entuzjazmem i zarażamy tą postawą innych. Jesteśmy pięknym Boskim Kwiatem, który kwitnie ku uciesze wszystkich innych. Żyjemy na Boskiej Łące pełnej takich Boskich Kwiatów i te piękne kwiatuszki dbają jeden o drugi zachwycając się na wzajem swym pięknem i po prostu żyją. W pięknie, harmonii i pokoju. Sielanka. Nikt nic nie musi, bo każdy chce! Każdy chce działać, tworzyć, dawać, radować się, jest pełen energii i radości, miłość tryska i unosi jest pięknie. Magicznie. 

Te Kwiaty to nie jest dobre porównanie. My jesteśmy daleko bardziej rozwinięci i doskonali, potrafimy wprost niesamowite rzeczy i jesteśmy…. po prostu – Stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. To jest coś pięknego. Z takiej wizji, z takiej świadomości działanie samo się rodzi. Energia pobudzona tą wizją wnosi się wyżej w naszych systemach energetyczynych i żywym okiem patrzymy na świat. Chcemy działać, chcemy tworzyć, chcemy kochać się i śmiać. Znika strach i żal, pojawia się radość i chęć działania. To jest to! 

Czy na prawdę trzeba….? Teoretycznie nie trzeba. Teoretycznie…. Jak powinno wyglądać nasze życie? Tak się zastanawiam jak by mogło ono wyglądać gdyby nie to wszystko co znamy na codzień…. może było by takie zupełnie inne, na przykład…. mieszkalibyśmy w ogrodach, w małych społecznościach, tak małych, że każdy by miał własne sanktuarium w którym by sobie spokojnie zył. Nie musiałby nic robić gdyby nie chciał. Nic. Po prostu miałby takie życie jakie by chciał mieć. Chce pracować pracuje, nie chce nie pracuje. Jeździ i zwiedza, odkrywa siebie, odkrywa świat i jego jedynym celem życia jest właśnie życie jako takie, jest przeżywanie chwili obecnej tak jak najlepiej się potrafi, jak najbardziej pełnie i świadomie. Życie społeczne też ale w zupełnie innym społeczeństwie, społeczeństwie, które nie składa się z jednostek tylko jest całością, czyli każdy ma świadomość kim jest dla drugiego, każdy wie, że przyszedł na ten świat miłości aby żyć, kochać i bawić się swym życiem w szczęściu i dobrobycie. Tak po prostu, bez żadnych nakazów zakazów, bo święte prawo wolnej woli rządzi i nikomu nawet do głowy nie przychodzi aby kogokolwiek skrzywdzić, gdyż wie, że to jest tak jak by lewa ręka oczukiwała prawą. Jedność świadomości społecznej, kosmicznej, globalnej. Przecież jak już wreszcie otrząśniemy się z tego latargu w jakim teraz jesteśmy odezwią się inne cywilizacje i wreszcie staniemy się członkami kosmicznej rodziny. Odzyskamy naszą tożsamość Kosmiczną. Ha! Ale się będzie pięknie działo i już sie doczekać tego nie mogę… 🙂 Cieszę się, że wreszcie dożywamy tego czasu. ale będzie radości! 🙂

No tak… lubie sobie popisać. 🙂 Teraz wybieram aby to pisanie było bardziej dobroczynne, usystematyzowane i spójne. Czyli chcę robić to na poważnie. Wiele jest do powiedzenia i wiele można jeszcze odkryć prawdy o sobie i świecie i myślę, że do tego jesteśmy. Mamy się wznosić w końcu na naszych sercach do Gwiazd… które są utkane z tego samego materiału co kwiaty, wiatr, woda i my…. Wszystko jest Jednością

z wyrazami szacunku…

 

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy