Dno

Rano podczas medytacji wymieniłem najcenniejsze rzeczy/osoby jakie mam, rano miałem świetny humor, dzień uświadomił mi, że nie mam nic… Myślałem ze z tą świadomością którą mam nie mogę się czuć tak jak się czuję teraz, myślałem tak bo upadki już nie były takimi upadkami jak kiedyś, teraz każda porażka coś mi dawała, motywowała, cokolwiek… Dzisiejsza mi pokazała, że co bym nie zrobił to ten świat będzie dalej okrutny. Rodzina która najbardziej chce mojego szczęścia, najbardziej mi je odbiera, “przyjaciele” którzy krytykują mnie za to jaki jestem, najbardziej się do tego przyczynili, nauczyciele którzy robią wszystko bym się uczył, najbardziej mnie do tego demotywują… Taaa wszyscy chca dobrze, tylko nikomu nie wychodzi…
Trzy lata temu byłem świetnym uczniem, czerwony pasek, dodatkowe lekcje w każdą sobote, ferie, wakacje z matematyki, byłem w trzeciej pod względem średniej klasie w województwie, już w drugiej klasie byłem o krok zostana laureatem z matematyki, wtedy miałem prawdziwych przyjaciół ale ich nie doceniłem, teraz tęsknie… Wtedy było inaczej, zupełnie inaczej… teraz całe życie to bronienie się, uciekanie, nic już nie ma znaczenia… jeszcze niedawno tak łatwo było mnie uskrzydlić, teraz jedynie łatwo mnie podciąć i skopać. Wszystko szło w dobrym kierunku, gdzieś coś zrobiłem nie tak, jestem nie pewny jutra, emocje nademną zawładniają… nie mam już nic, nie mam dla kogo żyć, rodzice tak często mnie krzywdzą choć mają dobre zamiary, że zostali najbardziej znienawidzonymi przezemnie osobami, ktoś by powiedział że jestem głupi, przecież oni mnie kochają! Taa ale ja takiej miłości nie chce, to nie przypomina nawet miłości…

Nie potrafię już się tak nakręcić… jeżeli coś mi sprawia przyjemność, znajdzie sie ktoś kto mi to odbierze. Nie mam możliwości nawet bycie przez chwile samemu, pokój z bratem na którego nie moge patrzeć, ciągłe kłótnie w domu przez które nie mogę odpocząć, medytować… nawet komputer mi się zepsuł teraz jedynie na krótko udaje mi się dostać do komputera siostry. Nawet muzyki nie mogę sluchac bo brat mi zgubił mój wymarzony telefon… W szkole nawet ci nauczyciele co mnie lubili teraz mają mnie za lenia i osobe bez jakichkolwiek celów, ambicji… Nie potrafię juz czuć w sobie tej boskiej milości która mi towarzyszyła, nie potrafię zmianiac już swoich przekonan, jak tylko probuje to zrobić nagle swiat mi udowadnia, że jest inaczej, że jest dużo gorzej. Nie wiem co mam robić, cieszę sie, ze jest tchórzem bo inaczej by mnie już nie bylo na tym świacie.

Edit: Nie to nie tchórzostwo, raczej to nie jestem aż takim egoistą. Pisałem to wczoraj pod wpływem emocji, w rozpaczy, dzisiaj jak na to patrze wydaje mi się, że może przesadziłem? Ale jesli tak to tylko odrobinkę.

Zastanawia mnie jedna rzecz, czemu jak tylko dowiadywałem się o pewnych rzeczach między innymi prawo przyciągania, to wtedy działało to wszystko tak pięknie? Wszystko jakoś było łatwiejsze, po dłuższym czasie czuje jakby czar prysnął i ciężko coś zmieniac. Zeby pewne rzeczy działały, trzeba sie umiec dobrze okłamywac, wkręcac sobie że życie jest piękne, że mamy w sobie moc, że wszystko bedzie i jest dobrze… czemu mówie wkrecac a nie uświadamiac? Bo prawdą jest, że gdy jest ciężko to jest ciężko, gdy wszystko się wali to jedynie mozna sobie uświadomic że jest beznadziejnie, naprawdę ciężko pomimo wszystko się cieszyc, trzeba sie okłamywac aż do momentu gdy kłamstwo że jest pięknie stanie sie prawdą, a tak się dzieje gdy potrafimy się przekonac o tym. Czemu gdy jest się szczęśliwym to sie ma tyle argumentów że świat jest piekny, mysli się, że nawet jak coś pojdzie nie tak to i tak nie będzie aż tak źle, ale jak juz się wszystko zwali to nagle coś ogranicza mój umysł i nic w nim pocieszającego nie znajduje, pewne rzeczy mnie już wtedy nie przekonują…

No dobra, koniec tego użalania sie nad sobą, trzeba to przetrwac, przeczekac, pocierpiec, w końcu ogień może we mnie zapłonie i znów będe latał? 😉 Im głębiej spadne tym potem wyżej się wybije, muszę w to wierzyc i miec nadzieje.
Żegnam!

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy