Do czego służy człowiek?

motylCzłowiek ma swój cel ewolucyjny na Ziemi. Ma swoje miejsce i to kluczowe dla cyklu rozwoju planety. Co ciekawe, okazuje się, że wcale nie jest na szczycie łańcucha pokarmowego. Nie jesteśmy tu tylko po to by robić bałagan, eksplorować bezmyślnie ziemię, bawić się, wojować ze sobą. Czasy gdy człowiek jest larwą toczącą ziemie już mijają. Teraz człowiek musi zamienić się w motyla – galaktycznego motyla.

Człowiek jest do tego by produkować miłość  – dobre, wzniosłe uczucia. Dobra energię, dobre wibracje. Jest po to aby być gospodarzem Ziemi, aby Ją szanować, dbać o Nią, doglądać. Jest najwyższą formą ewolucyjną (powiedzmy, że z drobną pomocą dla tej ewolucji ;)) I ma swoje szczególne, przewidziane miejsce w życiu planety i szerzej, galaktyki.

Drzewa i inne rośliny są po, to by dostarczać tlen żywym stworzeniom, by służyć jako pokarm, budulec,  schronienie, podstawa ekosystemu. Zwierzęta jako kolejny, niezbędny element samoregulującego się procesu w przyrodzie, tak wszystko to jest tak naprawdę stworzone dla człowieka po to, aby mógł osiągnąć jak najwyższą formę samoświadomości i realizacji swego duchowego potencjału. Po to, aby planeta Ziemia „urodziła” dojrzałą cywilizację kosmiczną. Człowiek jest organem planety tworzącym miłość wzniosłe uczucia. Tak jak białe krwinki krwi są po to by walczyć z infekcjami i bronić ciało, tak człowiek, w skali planetarnej i galaktycznej jest po to by wytwarzać dobre uczucia, tworzyć dobre jakości, robić dobrą robotę.

Musimy popatrzeć na naszą planetę jak na żywą Istotę co jest rzeczywistością. Musimy popatrzeć na Nią jako na istotę, która też ewoluuje, która ma swój cel i której my jesteśmy nieodłącznym elementem, to przez nas Ona się wyraża, wyraża swoje piękno, majestat, mądrość, miłość. To właśnie takimi ludźmi jak Ty i Ja. Ziemia będzie rodziła teraz właśnie nową cywilizację… poród już trwa.

 Ta nowa cywilizacja będzie wnosiła nowe jakości, rozwiązania, miłość, radość do kosmicznej rodziny. Tak jak małe dziecko, na początku będzie potrzebowała opieki dorosłych, rozwiniętych cywilizacji i tak jak małe dziecko, dopóki jest w brzuchu jeszcze nie zdaje sobie sprawy jak tak naprawdę wygląda świat i życie „po drugiej stronie”. My, teraz mamy niezwykłe szczęście doświadczać właśnie tego przejścia, tego porodu planetarnego – uczestniczymy w tym całym sobą, to się dzieje nami. Odradzamy się w swej samoświadomości, zaczynamy poznawać coraz lepiej życie, procesy które się dzieją. Zaczynamy być świadomi.

Jeszcze nie tak dawno wierzyliśmy w płaską ziemię – że jest płaska, jak talerz i się kończy. Żeglarze bali się dalej płynąć żeby nie spaść 😉 Wierzono, że jest umieszczona na grzbiecie wielkiego żółwia, który z kolei stoi na jeszcze większym itd… 😉 Dlaczego o tym przypominam, bo myślę, że niedługo staniemy przed podobną zmianą paradygmatu – spojrzymy na to co teraz mamy i czym teraz jesteśmy tak, jak teraz patrzymy te „płaskie” wierzenia – z zupełnym niedowierzaniem, że tak można było…

Wszystko było i jest potrzebne. Musieliśmy doświadczać czasów średnich, aby się czegoś nauczyć, aby coś zrozumieć, aby się wzbogacić, przygotować i ABY WŁAŚCIWIE DOCENIC to co teraz będziemy przeżywać. Niestety, ale zazwyczaj człowiek nie docenia czegoś, czego wcześniej nie stracił lub nie musiał o to w pocie czoła walczyć. My, teraz walczymy. Dopiero za kilka lat okaże się w jak trudnych czasach żyliśmy i jak wielkich nieszczęść doświadczaliśmy żyjąc teraz, codziennym życiem. Ale to przyszłość. Teraz jesteśmy na etapie larwy…

Myślę, że idąc za tym porównaniem do życia motyla, to wyglądało to tak, że do czasów rewolucji przemysłowej czyli raptem 200 lat temu byliśmy jeszcze na etapie jajka, żyliśmy względnie spokojne od czasu do czasu upuszczając sobie tylko krwi kolejnymi wojnami. Później, wraz ze starem rewolucji przemysłowej, później komputeryzacji staliśmy się larwą, która zżera liście na których jest. I to jest dość ekstremalne i teraz, wierzę, że będziemy przechodzić w fazę kokonu i wylęgu motyla i tutaj widzę to raczej jako osobiste prace wielu z nas. Na Ziemi inkarnują się różni i z różnych światów, jednym jest ona droga i chcą, aby jak najlepiej wszystko poszło. Inni przyszli się tu zabawić, a jeszcze inni aby przeszkadzać – wszyscy są potrzebni ale to Ci pierwsi, Ci którym Ziemia jest droga, którzy są tutaj na niej tysiące razy, to właśnie oni mają wejść do fazy kokonu, a później zrobić rozkwit do fazy lotu motyla… no chyba, że będzie tu tyle przypadkowych i przeszkadzających gości, że trzeba będzie zrobić „wejście smoka” 😉 to się okaże.

Więc do czego służy człowiek? Człowieka można porównać do plemnika, a to co Ziemia teraz zrobi do wytrysku spermy! JJ Sorry jeśli kogoś uraziło to porównanie ale wydaje się dość trafne. Chodzi o to, że każdy z nas, świadomych ludzi. Świadomych tego jak jest, tego jaki jest świat, jak żyjemy, będzie w stanie Tworzyć, będzie w stanie kreować nowe – nawet i cywilizacje. To oczywiście docelowe i zanim zaczniemy w ten sposób funkcjonować, to trzeba nam najpierw się urodzić – przejść na drugą stronę, uświadomić sobie wiele rzeczy i dopiero, po stworzeniu silnego, ziemskiego kolektywu, zdrowej społeczności, którą można replikować, bo u nas się świetnie sprawdza, dopiero wtedy będzie można pomyśleć o innch wycieczkach. Przedwczesna, nieprzemyślana ciąża często źle się kończy dla wszystkich.

Podsumowując: człowiek jest organem Ziemi do wytwarzania miłości i wyższych uczuć. Ziemia jest organem układu słonecznego i dalej galaktyki, która znów jest częścią gromady galaktyk, które to tworzą ten wszechświat. A ile jest wszechświatów? Skoro „wszech” to znaczy, że tylko jeden dlatego lepszym określeniem dla naszego uniwersum jest właśnie nazwa uniwersum – uni – jedna wersja świata. Jedno zjawisko zwane wielkim wybuchem, którego to wszyscy jesteśmy efektem. Ale kosmos jest sporawy…. 😉

Dlatego – zastanów się czy realizujesz to, po co istniejesz! To jest bardzo ważne. Masz wytwarzać miłość, radość, tworzyć piękne, budujące rzeczy. Współtworzyć społeczeństwo. Jeśli jesteś zaproblemionym, wiecznie martwiącym się egoistą, który myśli tylko o sobie, ciągle wysyła w świat swoje wiecznie zmartwione myśli, które niszczą wszystko wokół, jeśli jesteś jednym z tych którzy patrzą jedynie gdzie by się tu zabawić albo nie daj Boże (o tym w innym artykule) jeszcze życzącym komuś źle, działającym na czyjąkolwiek szkodę, to będziesz utylizowany z Ziemi. Jak larw jest za dużo i nie myślą się dalej przeistaczać, to się robi opryski, aby uratować uprawę… to co się dzieje jest zbyt ważne, aby tolerować dłużej niż to koniecznie „niskowibracyjnych”.

I dlatego dalej, łap chwile szczęścia i się w nich osadzaj. Staraj się żyć jak najszczęśliwiej, jak najprościej. Po prostu. Bądź życzliwy i otwarty, przyjacielski. Pełen dobrych uczyć i życzliwości. Nie jest to proste, ze względu na to, że jesteśmy BARDZO nieświadomi tego jak żyjemy, czym jesteśmy i po co żyjemy i dlatego, że dlatego też nie jesteśmy na szczycie łańcucha pokarmowego i wiele istot żyje naszą energią nie pozwalając żyć szczęśliwie, pełnią swego potencjału. Ale to na inny artykuł, teraz – wibruj wysoko! J  

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy