Duża zmiana się dzieje

Zbieram dane odnośnie całej tej sytuacji i jak zwykle, jest wielopoziomowa i na pewno zmieni się świat. Pokazano nam jak bardzo kruche jest to co zbudowaliśmy i to co uważamy za nasz szczyt cywilizacyjny… śmiech warte by to było gdyby nie tyle wystraszonych, wręcz przerażonych o swój los ludzi. A myślę, że sytuacje dopiero się rozkręcają…. na pewno jesteśmy przestawiani na inne myślenie i postrzeganie świata i dzieje się to co musi się dziać abyśmy zaczęli postrzegać świat wnętrzem a nie zewnętrzem. Wiedziałem, że będzie trzeba nas jakoś do tego przestawić ale nie sądziłem, że będzie się to działo aż tak… brutalnie. Nie cackają się z nami a może… to my sami ze sobą się nie cackamy?

W każdym razie teraz jest tak, że postrzegamy przede wszystkim świat zewnętrzny i na jego podstawie budujemy siebie i kolejne rzeczy w świecie zewnętrznym. Widzisz coś, reagujesz na to i dobudowujesz kolejną część siebie do tego co myślisz, że jest potrzebne do tego aby świat na zewnątrz był dla Ciebie lepszy. Nie patrzysz zazwyczaj na to czym Ty jesteś i kto to coś robi tylko patrzysz na to co potrzeba zrobić aby było lepiej – komu/czemu to już mniej istotne. Grunt żeby były dobre emocje, aby się czuć dobrze – kto/co się czuje dobrze to już nie istotne. Po co? Nie ważne, grunt żeby czuć się dobrze bo się coś zrealizowało, coś co było przez nas wymyślone jako reakcja na jakąś zewnętrzną potrzebę. W ten sposób budujemy świat miraży, odbitych świateł, które na podstawie odbitek budują kolejne odbitki nie zastanawiając się za bardzo nad całym procesem i okolicznoścami tylko budując kolejne – dostawiamy klocki w tym domku, bez większej refleksji, po prostu wszyscy dostawiają to my też i no i teraz ten domek pierdyknał…

Widzę po samym sobie jak bardzo jesteśmy skierowani na świat zewnętrzny. Po prostu nim żyjemy i nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić innego życia. Po prostu reagujemy cały czas na to co się dzieje na zewnątrz. Nasze marzenia, dążenia, plany, działania, fobie, ucieczki, nawyki wszystko jest skierowane na obsługę zewnętrznych okoliczności – W OGÓLE NIE ZASTANAWIAMY SIĘ NAD WNĘTRZEM  – czyli Kto/Co to robi, doświadcza, przeżywa… no i dostaliśmy żółtą kartkę na takie postępowanie, takie życie. Wszystko musimy przewartościować i inaczej spojrzeć na świat i siebie przede wszystkim i… nie będzie to miłe a na pewno nie dla wszystkich… zaszliśmy naprawdę głęboko w ten obłęd społeczny i musimy się z niego wybudzić… lekko nie będzie ale wyjścia nie ma.

W każdym razie szukaj siebie…. jeszcze bardziej. Patrz kto/co doświadcza wszystkiego w Twoim życiu. To droga do świadomości, do Prawdy a ta… wyzwala. A na pewno chroni przed chorobami, błędami, nieszczęściem…. nie jest to proste bo mamy MASY nawyków które nas ograniczają a programowanie społeczne jest takie sobie ale…. nie mamy wyjścia. Musimy się z tego podnieść. Zobaczyć wielowymiarowy proces który się tu dzieje i zrobić w końcu porządek na Ziemi.

Medytuj, obserwuj… kontempluj… smakuj wszystko co jest Ci dane. Gdy parzy w tyłek to uciekaj ale jeśli jest względnie dobrze to kontempluj… wszystko dzieje się dla Ciebie, wszystko służy Twemu rozwojowi i wszystko jest doskonałe, najlepsze dla Ciebie do tego aby zrobić swój następny świadomy krok w życiu. Zawsze tak jest. Niech to będzie pocieszeniem teraz dla Ciebie…. Uszy do góry! Jesteśmy na ostrym zakręcie ale wyjdziemy z tego. To część planu… a porody zazwyczaj przyjemne nie są… ale za to ile będzie później radości 🙂

Powodzenia na Twej Drodze!

KPK

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *