Jak ustabilizować planetę?

Heeej, rozhuśtała nam się Ziemia i to bardzo. Wszyscy to jakoś widzimy wokół, coraz mniej rzeczy cieszy, z coraz mniej powodów jesteśmy zadowoleni. Widoki na przyszłość są raczej takie sobie… coraz więcej jest smutku, strachu wokół i…. właśnie to jest problem. To, że tak to widzimy. Teraz, żyjąc w świecie informacji, błyskawicznych wiadomości jesteśmy w stanie wywołać panikę i strach na planecie – właściwie bez większego problemu. Wystarczy wjechać samochodem w jakiś przypadkowych ludzi i już będzie szok, strach, będą media trąbiły na cały świat. Im większe zniszczenia tym szybciej się to rozejdzie. Wiedzą o tym doskonale terroryści i zgodnie z tym jak się ich nazywa sieją terror bez w sumie większego wysiłku, bo ludzie są już tak wystraszeni, że wystarczy mały płomyk a ludzie już panikują. Udało im się to zrobić. Oczywiście, nie wiadomo, kto za tym stoi tak naprawdę ale to już inny temat, teraz chodzi o naszą rozhuśtaną planetę.

Jak napisałem, problemem jest to, że wszyscy trąbią o problemach, tragediach. Problemem są media i ludzie, którzy podsycają strach, bo im od tego oglądalność rośnie. Coś się gdzieś wydarzyło. Ktoś, gdzieś kogoś pobił albo nawet zabił, gdzieś był wypadek, coś się spaliło, gdzieś rośnie zagrożenie albo czasami nawet po prostu ktoś upadł i się potłukł i już jakiś dziennikarz podnieconym głosem relacjonuje, że to jakaś nie wiadomo jaka tragedia. Wiadomość rożnie, bo inni ją podłapują, tworzy się ogromna kula śniegowa, lawina, która sieje spustoszenie w energiach – umysłach wszystkich dokoła. Ludzie są co chwile karmieni takimi negatywnymi informacjami, taką energią strachu i zagrożenia i nie potrafiąc sobie z tym radzić sami zaczynają tym promieniować i zarażać innych dokoła.

My, ludzie jesteśmy niczym stacje nadawczo-odbiorcze. Cały czas przyjmujemy i wypromieniowujemy energię – to jest nasz ciągły, naturalny stan. Tylko nieżywy człowiek nie promieniuje, nie tworzy energią świata wokół. To ciągły proces – teraz też to robisz. Jeśli teraz promieniujesz spokojem, pogodnością, dobrym nastrojem to taki jest też Twój świat wokół, ale jeśli naoglądałeś się gównianych wiadomości, pozwoliłeś aby w Twoje pole energetyczne, w Twój umysł weszły energie strachu, to one są i Ty je powielasz dokoła siebie. Projektujesz je na innych przyczyniają się do zwiększenia tego strachu, stanu zagrożenia, wojny….

Tak, trwa wojna. To jest wojna o nasze umysły, nasze energetyki, które używane są do tego by podtrzymywać świat, który widzimy wokół. Ten świat będzie dobry, przyjazny, pomocny, wesoły, twórczy lub złowrogi i zdradziecki – wszystko zależy od tego jaka będzie TWOJA WIBRACJA. Wszystko zależy od tego jak Ty będziesz się czuć, jak Ty będziesz patrzeć na siebie i swój świat. Im więcej wystraszonych głów tym bardziej będzie potężna energia strachu i terroru. Tym więcej ludzi będzie odczuwało coraz większy lęk… dlatego trwa wojna – wojna o naszą energię, o naszą uwagę, naszą percepcję. Jeśli się boisz (a to przeważający stan umysłów ludzkości w obecnych czasach) jesteś jej ofiarą i zarazem jej zombie, nieświadomym żołnierzem, który przyczynia się do tego, aby było ciągle gorzej i gorzej… za każdym razem gdy włączasz telewizor, gdy oglądasz wiadomości, które Cię straszą, które sprawiają, że kurczysz się, że martwisz się, że zaczynasz się zastanawiać co z tym światem się dzieje nie tak… przyczyniasz się do pogarszania się stanu na Planecie, bo KAŻDA TWOJA MYŚL tworzy i podtrzymuje obraz tego świata.

Co robić? Po co się to dzieje? Aby wiedzieć co robić, trzeba wiedzieć po co się to dzieje, trzeba wiedzieć czym, gdzie i po co jesteśmy, czym jest Ziemia, czym jest tutaj życie. Niestety ale w większości panuje ogromna dezinformacja, “mądre głowy” wiedzą niewiele lub nic ale próbują narzucać nam różne swoje projekcie, które my przyjmujemy, traktujemy jak własne i na ich podstawie, WSPÓLNIE GENERUJEMY TEN ŚWIAT. Dlatego musimy zmienić percepcję, postrzeganie siebie w tym wszystkim. Jak to Einstein słusznie zauważył “Problemów ludzkości nie rozwiążemy na poziomie na którym one powstały” – musimy się wznieść ponad nie, do innego poziomu postrzegania…. wszystkiego.

To trudne? Nie. Prawda o życiu nie jest trudna. Prawda jest wyzwalająca, prawda dodaje skrzydeł, prawda unosi zasłonę niewiedzy, ignorancji i wynikających ze strachu i zwierzęcej walki o byt zmagań i obłędów. Ale…. trzeba się zatrzymać, trzeba spojrzeć na siebie inaczej. Trzeba dostrzec, zaobserwować siebie w tej przestrzeni w której teraz jesteśmy, tacy, jakimi teraz jesteśmy. Dostrzec to bez żadnego oceniania… niczym naukowiec oglądający mrówki… 🙂 to może być niełatwe na początek. Mamy wszak umysły zaprogramowane na jakiś obłąkany bieg, wyścig, szaloną pogoń lub ucieczkę za nie wiadomo czym.  Ale… nie mamy wyjścia. Jeśli mamy ustabilizować planetę, jeśli mamy przejść na wyższy poziom istnienia, postrzegania, jeśli mamy się wybudzić z tego przydługiego snu wariata, to musimy zacząć działać… a raczej właśnie nie-działać. Musimy zacząć być, świadomie, na całego, tu i teraz. Taki jaki jesteś.

Dlatego oglądaj wszystko innymi oczami. Patrz na wiadomości, na wydarzenia w Twoim życiu jak na dzwonki, które Cię budzą do zmiany percepcji. Zacznij postrzegać rzeczy dokoła siebie jako swoje twory, swoje projekcje, jako coś, co sam tworzysz aby się obudzić, aby czegoś doświadczyć. Szukaj wiedzy, szukaj przyrody, wytchnienia, spokoju w zieleni. Nie uciekaj w rozrywkę, narkotyki czy inne używki. Odważ się być sobą, bez retuszu, bez życia w przyszłości lub przeszłości. Tutaj. Teraz. Taki/taka.

Planeta nam się rozhuśtała, bo z jednej strony egoistycznie traktujemy Jej zasoby a z drugiej, bo wciąż nie rozumiemy, że wszyscy, własnymi umysłami, tworząc potężne pola energii umysłowej tworzymy jej klimat, energię, to czym ona jest. Ona będzie piękna, jeśli znajdzie się dość ludzi, którzy będą pięknie myśleć. Będzie piekłem, jeśli ludzie będą się bali…. A teraz, Ziemia jest na zakręcie. Albo się obudzimy i wzniesiemy, albo… podzielimy los dinozaurów…. choć osobiście wierzę że jesteśmy na drodze do planetarnego zmartwychwstania 🙂 tylko, trzeba się naprawdę brać do roboty… 🙂

Więc, do góry uszy! Wszystko jest w najlepszym porządku i wszystko zmierza do dobrego, cudownego, kosmicznego rezultatu tylko teraz, trzeba się naprawdę ostro wziąść do roboty! Czuj się dobrze – jeśli się da, nie rób nic na siłę, nie bądź sztuczny. Bądź sobą i się obserwuj. Największy dar jaki możesz dać całemu Twojemu światu to Ty sam, prawdziwy. Wielowymiarowy i naprawdę świadomy siebie. Dobra wiadomość jest taka, że: po to tu jesteś 🙂

Odwagi na Twej Drodze

Krzysztof

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •