Jesteś bezgrzeszny!

Jesteś bezgrzeszny, za to często robisz błędy i się potykasz. Ale za każdym takim potknięciem kryje się nauka dla Ciebie i nie ma to nic wspólnego ze złem. Zło jest w tym tylko dlatego, że Ty tak myślisz o tym. Grzeszność została nam wpojona przez wieki przez kler chrześcijański, który pragnąc zapewnić sobie prawo bytu i swą niebędność, wykreował pojęcie grzechu jako strasznej odstępności od Boga i sam jawić się zaczął jako wielkie wybawienie od tego grzechu. Całe to gadanie o grzeszności, o naszej złej naturze, grzechu pierworodnym to wszystko są średniowieczne bajki dla ciemnych mas i dobrze by było już się w końcu od nich uwolnić. W końcu mamy XXI wiek, świadomość i postęp.

 

Taki model grzesznika króluje w naszych świadomościach od wieków i niszczy nasze życie. Niszczy nas, niszczy naszych bliskich. Sprawia, że nie jesteśmy w stanie pomyśleć o sobie jako o osobie dobrej z gruntu tylko mylącej się tylko jak właśnie na wielkiego grzesznika dla którego jedyną szansą jest to co mogą zaoferować "CI" – czyli kler chrześcijański.

Nie jesteśmy grzeszni, tylko popełniamy błędy. Na tych błędach się uczymy i są one naszymi próbami, naszymi mniej lub bardziej udolnymi próbami zrobienia czegoś, stania się czymś lepszym. Naszą nauką, kolejnymi szczeblami na drabinie ewolucji. Ewoulujemy ku Światłu. Budzimy się w Nim. Jesteśmy Solą Ziemi i Światłością Świata, a nie grzesznikami!!

Ponieważ dla niektórych może to być wielka zmiana paradygmatu – z grzesznika na osobę DOBRĄ, Kochającą i Boską w swej naturze więc i życie może się zmienić i to znacznie. Zamiast wypatrywać zła po samym sobie i oczekiwać na zbawienie z zewnątrz teraz można śmiało wypatrywać tylko dobrego po sobie i zacząć w końcu sobie ufać. Dopuścić do swego życia swą intuicję, swe przeczucia. Zacząć badać rzeczywistość wszystkimi zmysłami, włączając w to właśnie jeszcze kanały intuicyjne.

Tak, to dobre. Wiedz, że wszystko co w Twoim życiu złe i dobre też sam(a) na siebie sprowadziłeś. Sprowadziłeś między innymi takim przeświadczeniem żeś grzesznik, żeś niegodny, z nieprawego łoża i inne demoralizujące, umniejszające i ograniczające średniowieczne wymysły. Teraz to wiedząc możesz zacząć się od tego uwalniać. Teraz wreszcie zacznie się dobrze dziać i zaczniesz żyć. Prawdziwie żyć. Teraz jak już wiesz, że jesteś stworzona przez doskonałego Boga, który jest miłością i że jesteś stworzona na Jego obraz i podobieństwo wiesz też, że nie możesz być grzeszna, że nie możesz robić źle, bo z natury jesteś dobra. To, że błądzisz to inna bajka. Wybrałaś życie na Ziemi aby właśnie się nauczyć swego dobra. Wszyscy dobrowolnie przyszli tu na Ziemię by się uczyć śmiać, kochać i wybaczać i wszyscy jesteśmy nie dość, że z jednej rodziny – świetlistej rodziny to jeszcze wszyscy jesteśmy doskonałą Miłością. Energią, która szuka prawdy o sobie samej. A ta Prawda jest Potężna i Wyzwala.

Odrzuć swe przekonanie o swej grzeszności. O ostateczności, o piekle, o winie. Śmiej się i kochaj. Życie jest piękne, życie jest bueno. Wystarczy, że tak na nie spojrzysz. Ono odpowie tym samym obrazem jakim go postrzegasz. To ważne. Może nie łatwe ale proste. Dlatego praktykuj uważność, medytację, modliwę, śpiew, rysunek wszystko co sprawia, że bardziej żyjesz, że czujesz się bardziej obecna, bardziej sobą. Żyjesz. Więc żyj.  

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •