Malowany banan

Właśnie zjadłem banana… no żaden dziw, ale wkurzyło mnie totalnie to, że banan śmierdział chemikaliami. W pewnym momencie się zastanawiałem czy to jeść! Normalnie, gdyby nie konsystencja to z zapachu można by przypuszczać, że to świeżo malowany banan… właśnie czuć było do niego farbą lub podobnym rozpuszczalnikiem. Normalnie skandal! Ten nasz świat tak oszukuję, że w końcu sam się oszuka. Każdy tak oszukuję, że w końcu sam się oszuka… tak powiedziała moja świętej pamięci Babcia… porządny wojenny rocznik. Twarda i mądra kobieta, która nie jedno przeszła a na koniec swego życia bardzo mądrze patrzyła na świat. Rzeczywiście. Każdy każdego oszukuje na każdym kroku. No nie. aż tak źle nie jest, nie każdy ale jak się patrzy na choćby politykę… to czy tam ktokolwiek w ogóle POMYŚLI O TYM BY MÓWIĆ PRAWDĘ? To wydaje mi się wysoce abstrakcyjna myśl dla naszych polityków. “Przecież to polityka. Tu się nie kłamie, tu się używa dyplomacji…. ” ble, ble, ble… siedlisko zakłamania i totalnego egoizmu. eh.

 

Co to za banan który śmierdzi farbą?! To są jaja! Oni pewnie maczają to w czymś aby im nie zgniły w czasie transportu. I banan po miesiącu podróży statkiem jest wciąż świeży… tylko trochę farbą pachnie 😉 eee tam… grunt, że dobrze wygląda i z wierzchu nie śmierdzi tylko dopiero po odpakowaniu. Towar odpakowany już jest sprzedany… ot i cała nasza marketingowa siła i nasza ekonomiczna moralność. Nie ważny jest człowiek. Ważny jest portfel który on nosi. Ważny jest fakt, bo musi napełniać ten portfel, więc trzeba go trzymać przy życiu. Dostarczać rozrywki aby nie maił czasu myśleć samemu i dawać żarcie i wszystko co do życia potrzebne aby go całkowicie uzależnić. Teraz jest idealny. Chorowity, słaby, ale z forsą. Ma na śmierdzące banany i na drogie leki. Jest idealnym kółkiem w maszynie. Kiedyś umrze ale przecież jest ich całe mnóstwo… właśnie… cholera… trochę się za dużo tego rozpelniło po tej naszej Ziemi… łazi toto, rzeczywiście jak jakaś stonka… chyyym… trzeba by tego trochę wytępić…. więc co… więc dajmy im zatrutą żywność. Będą umierać i chorować. Rewelacja. Jak będzie ich jeszcze za dużo to się jakoś wojnę wymyśli. Dobrze jest… damy radę…. tak sobie pewnie myślą Ci co pociągają za sznureczki. W każdym razie udaje im się. Jest tak sobie.

Żywność jest truta. Ktoś z Was widział Esoteric Agenda? Jest na Drogowskazie… włosy dęba stają a takich filmów z podobnymi przykładami jest całe mnóstwo, tylko siedzieć i oglądać. Wszędzie trąbią, Krzyczą prawdą w twarz ale społeczeństwo pięknie zahipnotyzowane wcina dalej te śmierdzące banany i nie zastanowi się nad tym, że to przecież jest jakaś groteskowa sytuacja… przecież wszędzie chcą tylko i wyłącznie naszej kasy… nikt nas nie ceni bo jesteśmy tylko dlatego, że możemy coś dać, coś kupić…. eeeh… znów wpadłem w ton teorii spiskowych. Jednak tyle tego się dzieje dokoła, że po prostu aż nie dowiary, że wszyscy o tym nie mówią. Ale to dlatego, że większość z nas, żyje w 95-98% nieświadomie. Przy takim pojmowaniu swego życia jesteśmy wciąż nastawieni na hipnotyczne i nie zawacham się użyć tego słowa magiczne wpływy z kosmosu. Magia to może jednak złe słowo. To po prostu forma energii sterowana świadomie. A chodzi o to, że na naszą cywilizację oddziałowują wciąż negatywne wpływy tych Onych i psują nam w głowach. Wysysają życie i jeszcze każą się z tego cieszyć bo inaczej byśmy się przecież oburzyli. 

Ale właśnie tu się zaczyna przebudzenie, bo rośnie ta masa krytyczna i dzięki właśnie takim malowanym bananom wszystko gruchnie. Ludzie stwierdzą: dość! Basta! Chcemy prawdy. Chcemy w końcu zacząć prawdziwie żyć i się zmieni… dla wielu się zmieni… i będzie słońce. Będzie radość. Będzie wieczne szczęście… ot i banan człowieka nakręci 😉

Pozdrawiam serdecznie

Kris

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy