Na ostrym wirażu

Od 2019 roku zaczął się ostry rajd naszej cywilizacji mający na celu nas wybudzić z drzemki którą sobie mniej lub bardziej słodko śnimy. Kojarzy mi się to też z praniem… weszliśmy w etap wirowania 😉 pranie wstępne i zasadnicze się skończyło teraz jesteśmy odwirowywani, z czego? Z iluzji, mrzonek, naszego bajkowego podejścia do świata. Innymi jeszcze słowy, skończył się czas gdy traktowano nas jak małe dzieci i teraz trzeba nas kilkoma kopniakami przestawić na inne orbity… istnienia. A, że śpimy mocno to i mocno nas trzeba walnąć po głowie – musi zostać zachwiany cały nasz świat i musi runąć, zostać przebudowany… bo nie jest prawdziwy.

Według “jasno/ciemno widzących” (każdy tak zwany jasnowidz jest podpięty pod jakieś siły i z poziomu tych sił przepowiada… zazwyczaj to siły astralne a więc “niecacy” – takie które straszą, takich którzy z wyższych poziomów zczytują wydarzenia jest niewielu i oni mają zazwyczaj lepsze wiadomości) więc według tych “j/c widzów” rok 2022 będzie też jeszcze “nie najłatwiejszy” 😉 czyli będzie się działo, dopiero za kilka lat ma się to wszystko przewalić i ma zacząć być dobrze ale… wszystko jest, według mnie zależne od tego jak my będziemy pracować, jak będziemy się starać sprowadzić nowe energie do naszego codziennego życia. Spójrz wokół, na razie jest po staremu, tylko, że wszyscy (prawie) się boją, nikt nie jest pewien tego co się wyłoni w najbliższym czasie. Wszystko co się planuje, to z założeniem, że będzie mniej więcej “normalnie” czyli po staremu ale… na moje oko raczej nie będzie, bo wszystko się będzie zmieniało. Dlaczego tak myślę? Oczywiście jakieś podstawowe zasady społeczne z grubsza pozostaną bez zmian ale o co chodzi w zmianie na Ziemi? O świadomość społeczną. Dlaczego jesteśmy teraz tak bardzo katowani, straszeni, zamykani, zniewalani… dlaczego tyle przemocy wokół, tyle.. syfu, energetycznie bardzo ciężkich wibracji strachu? Bo to wszystko ma nas totalnie zdołować abyśmy stracili wszelką nadzieję, wiarę, że może być jeszcze lepiej w świecie. Wojna się toczy o nasze umysły, o to czym myślimy że jesteśmy. Jeśli uda się “drugiej stronie” wmówić nam, że przegraliśmy to tak będzie i co ciekawe, to jest ich jedyny sposób aby wygrali bo nas, “poczciwych herbatników” 😉 nie da się inaczej pokonać,… jesteśmy zbyt potężną energią ale ponieważ wmówiono nam, że jesteśmy mali i słabi to tak “jest” bo naszymi myślami i przekonaniami cały czas takich siebie kreujemy. I o to chodzi w tej grze która się teraz dzieje na Ziemi… aby nas tak docisnąć abyśmy się…. hyyyymm… jakie to dobre słowo dobrać…. – wkurwili? 🙂 To też! Trzeba się z jednej strony wkurwić ale jak sobie zadasz tak na prawdę sprawę z tego co i jak się tu dzieje to…. roześmiejesz się głośno 🙂 a śmiech, jak katapulta wystrzeli Cię na inną orbitę.

Jak to Einstein powiedział “problemów ludzkości nie rozwiążemy na poziomie na którym one powstały” a Tesla dodał też perełkę “jeśli chcesz zrozumieć wszechświat zacznij myśleć w kategoriach energii, częstotliwości i wibracji” a my tym czasem… ryjemy w materii jak świnie w grządkach! 🙂 😀 Uczepiliśmy się tej materii jak piany płotu i dlatego tak bardzo musimy teraz dostać po łapach aby się tego płotu puścić i aby zacząć inaczej postrzegać świat, siebie i życie którym jesteśmy. Dlatego tak jest ciężko ale… też kolejna uwaga. WIEDZIEŚLIMY ŻE TAK TUTAJ JEST I CHCIELIŚMY TU BYĆ! 🙂 Ba! Bardzo chcieliśmy tu być w tym wyjątkowym dla Ziemi nawet w skali kosmosu czasie dlatego… jakkolwiek wiem, że trzęsie, gniecie i niewygodnie, boli i straszono ale… póki możemy to żyjemy i trzymamy się!

Serce do góry! 😉 zamiast głowy – głowę można łatwo oszukać ale ludzkiego serca nie da się oszukać a my teraz, w tych czasach będziemy musieli bardzo mocno uchwycić się naszych serc, jeśli to zrobimy, wyjdziemy z tego wirażu z pięknym, wielowymiarowym piruetem 🙂 W tym całym cyrku który się obecnie dzieje na Ziemi chodzi o zmianę naszej świadomości, o to abyśmy zadali sobie sprawę czym tak naprawdę jesteśmy, czym jest świat, nasza Ziemia kochana… wszystko to co myśleliśmy wcześniej było… “niekoniecznie” prawdziwe ;). Tak trochę jakby słoniom wmówili że są krecikami… 😉 Mamy powera duchowego, mamy nasze siły i jesteśmy nimi w stanie posprzątać bardzo szybko na Ziemi.. niech no się nas tylko odpowiednia grupa zbierze 🙂

W każdym razie – tak, jesteśmy na zakręcie i tak, to piepszony roller coaster i tak, nie jeden z nas może i wypadnie z tej gry ale… “życie nie umiera”, życie się toczy dalej, nie bój się… bo tak naprawdę to głównie strach jest problemem… nawet jeśli nie masz żadnej wiedzy duchowej to zaufaj swemu Wnętrzu, swemu Sercu… “Jakoś to Kubie będzie” jak mawiała moja Babcia 🙂 chodzi o to aby przestać się trząść ze strachu tylko aby założyć, że jakoś sobie poradzimy, może będzie na początku niewygodnie, może będzie źle ale jakoś to będzie i na pewno nie się co straszyć rzeczami, które nam się programuje. Kontroluj swój kortyzol, nie daj się mu zalewać bo inaczej rozsypie Ci się ciało. To stres głównie wywołuje choroby…. a że niestety jakiś mądruś wymyślił, że jest za dużo ludzi… ale jak mówię, wszystko co się dzieje, dzieje się dla naszego, ogólnego, planetarnego rozwoju… i wierzę, że dzieje się optymalnie… co nie znaczy niestety miło i przyjemnie… ale… porody są trudne a tutaj, teraz rodzi się nowa cywilizacja ludzka. Cóż zrobić… przyjmy! 😉 Duchem Go! 🙂

Powodzenia Ci życzę na Twej Drodze. Gratuluję szczerze, że tu jesteś, że to czytasz, że doświadczasz tego wszystkiego teraz, że razem tworzymy tę rzeczywistość. Dziękuję. Szczerze 🙂 Dopiero za jakiś czas, gdy rozbudzimy się z tego obecnego etapu ludzkiej egzystencji zdamy sobie sprawę w jak wspaniałym czasie i wydarzeniu uczestniczyliśmy. A póki co, Serca do Góry! I trzymamy się ich.

Powodzenia ze wszech stron! 🙂

Kris Tam

05.12.2021

5 1 vote
Article Rating
Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
sylwia

Piękne i jakie prawdziwe Niech się Dzieje 🙂 jesteśmy wspaniałymi silnymi istotami damy radę 🙂 ok wygląda to póki co trochę słabo, ale będzie Cudownie w sumie już jest Cudownie ja to czuje i życzę wszystkim tego Czucia 🙂

Bartek

Bracie,jesteśmy razem w tej grupie.Sporo czasu szukałem swego wew.potwierdzenia w takim właśnie tekście, sam nie wiem po co,może zaczynałem być samotny.”.Przed teatrem byłem jedną nogą w depresji,załamany ,to jest życie ino pogoń za materią?this is it? tak to ma dalej wyglądać,przecież cywilizacja idzie drogą ku przepaści.Po ogłoszeniu pierwszego aktu tej sztuki,dostałem skrzydeł ..lecimy.Wspaniale ubrałeś w słowa moje odczucia.Dziękuje!!!