Po co to wszystko?




🙂 po co to wszystko? Po co żyjmy? Po co się kłócimy, kochamy, robimy kariery, bankrutujmy, zdobywamy i tracimy. Po kiego grzyba to wszystko? 🙂 Tak sobie pomyślałem idąc dalej za swoim artykułem o pomaganiu, że we wszystkim co się dzieje są zaangażowane dwie strony. Każda sytuacja ma swego biorcę i dawcę. Ma beneficjenta i organizatora. Na przykład pomaganie… to cała machina, która kręci się w świecie. Są Ci co pomocy potrzebują i Ci co pomocy udzielają. To takie proste. Nie chodzi to o to, że coś jest złe lub dobre. Po prostu to wszystko co się dzieje jest polem na którym rośnie nasza samoświadomość why






W każdym takim działaniu stajemy się coraz bardziej świadomi, zbieramy lekcję. W danej inkarnacji na przykład mamy przerobić program osoby potrzebującej pomocy i tak się dzieje. Całe życie tak się układa, że w końcu lądujemy w sytuacji, że potrzebujemy pomocy, a ktoś, kto w danym wcieleniu ma tej pomocy udzielać daje nam ją. Jesteśmy tak samo ważni jedni dla drugich. Nie ma lepszych czy gorszych. To jest po prostu jeden system nauki. Jedno pole. Jeden plac zabaw.

Pytanie teraz dalsze. To co kurna z tą naszą Duszą? Co Ona sobie myśli? To my to chcemy jak najlepiej a One se wymyśliła, że w tej inkarnacji będziemy klepać biedę…. i co? I skicham sie i z prycham i nic. Przeczytam tony Sekretów, praw przyciągania. Będę wibrował miłością i jak już nawet zacznie mi sie udawać wzbogacić to mnie coś przejedzie BO TO NIE BYŁO PLANEM DUSZY, nasze wzbogacenie się.

Z tym wszystkim jest trochę inaczej. Płaska Ziemia. My wciąż wierzymy w płaską Ziemie i dlatego tak bardzo jesteśmy oddaleni od naszych Dusz. Celem wszelkiego życia jest rozwój. Samokreacja. Poznawanie doświadczalne samego siebie. Dalej, wchodzenie w interakcje z resztą stworzenia bo im bardziej się poznaje siebie tym bardziej znika indywidualizm i pojawia się uniwersalizm. Droga naszego życia jest drogą samotnego wystraszonego Egoisty, który poprzez doświadczenia – najczęściej bolesne uświadamia sobie Prawdę. A prawda ma Uniwersalny i Duchowy wymiar.

My, z naszą płaską wizją myślimy, że żyjemy raz, przez przypadek, bez planu, tak właściwie no to urodziliśmy się no to trzeba podążać za stadem, czyli obecnie robić karierę i odnosić sukces ale tak nie jest. Nasza Dusza ma plan aby przeżyć doświadczenia, które obudzą jej świadomość ziemską albo przynajmniej zbliżą ją do tego przebudzenia. Dusza, inkarnując się w ciele zniża swoje wibracje, zapomina kim jest i co potrafi aby mogła w pełni brać udział w tej grze. Tylko część Duszy się inkarnuje, jakiś maleńki ułamek procenta. Reszta jest potężna i w swym naturalnym stanie kieruje tą swoją nieuświadomioną cząstką tak aby Ona uzyskała pełne uświadomienie, aby odzyskała swą prawdziwą Tożsamość. Wtedy jest wielki Bal! 🙂 W Niebie słychać śmiechy i wiwaty! Kolejny DOBROWOLNY podróżnik zakończył swą niebezpieczną podróż i osiągnął Cel.

Więc po co to wszystko? Dla nauki. Dla uświadomienia sobie siebie samego we wszystkim co się dzieje, co robimy. To jest celem wszystkiego. Przez wszystkie czasy. Teraz, na przełomie epok, w przedzień wielkich zmian świadomości wszystko to zostaje właśnie wyciągnięte na wierzch – zobacz, przecież to czytasz. I teraz świat zostanie spolaryzowany. Jedni rozpoznają w tym wyzwalającą prawdę a inni stwierdzą, że to jakieś niebezpieczne brednie. Jednych czas się kończy. Teraz nadchodzą dni, że wszyscy doskonale będą wiedzieli po co to wszystko a Dusza… to Ty i Ja. To My razem. To życie i Świat cały… Bogiem zwany…

Pozdrawiam

Kris

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy