Problemy ludzkości

“Problemów ludzkości nie rozwiążemy na poziomie, na którym one powstały” powiedział A. Einstein. 100% racji, a żeby było jeszcze weselej, to trzeba dodać, że te problemy nie powstały na naszym, ziemskim poziomie(bo co to znaczy?), one się tutaj jedynie rozgrywają, a my jesteśmy niczym rozbiegane mrówki , bo ktoś wsadził w nasze mrowisko kij. Kto wsadził, po co? Jak tak właściwie wygląda to nasze mrowisko, czym jest ten kij? To wszystko postaramy się krótko naświetlić.

Kij wbito po to, abyśmy się zaczęli budzić. Budzić w swojej samoświadomości, tego kim, czym, po co i gdzie jesteśmy. Kije, które są wbijane, to kryzys, terroryzm, wojna – wszystko to ma nas pobudzić nas, jako społeczeństwo do podjęcia radykalnych działań, np. do stworzenia globalnego, ziemskiego rządu, który zaprowadzi ład i porządek. Wbrew jednak tym, którzy chcą aby ten rząd był bardziej amerykański lub bardziej rosyjski, to nie wydarzy się tak, bo ten rząd będzie bardziej ludzki, bardziej świadomy, bardziej ziemski i galaktyczny, otwarty na kontakty z innymi cywilizacjami kosmosu.

Na poziomie indywidualnym te kije mają Cię wystraszyć, mają Cię obudzić, mają Cię wyrywać z Twojego słodkiego snu, w którym jesteś coraz bardziej “zomiebizowany” przez wszechobecny dobrobyt, technologiczne rozpuszczanie i rozpasanie – degenerację, bo zbyt dużo dobrego, o które nie trzeba walczyć niszczy, psuje, rozleniwia, sprawia, że niewieściejemy, jako społeczeństwo tracimy wigor, impet – sens istnienia. Zobacz, wcześniej były ideały, było po co żyć, o co walczyć, była walka o wolność, o pożywienie – nawet zdobycie paczki kawy czy papieru toaletowego było swego rodzaju małym zwycięstwem. Pieniądze nie oznaczały wszystkiego, liczył się też spryt, zaangażowanie, wytrwałość, umiejętność konspiracji, kombinowania, organizowania, a teraz? Masz pieniądze, masz wszystko. Jedyne o co trzeba zadbać to o to, aby była pełna sakwa, wystarczało na rachunki i już się można rozpuścić w pokoju przed 50 calowym telewizorem 4K – to nie jest życie.

Dobrą wiadomością jest to, że teraz trwa wojna. Wojna o Twój umysł, o Twoją uwagę, o Twoją energię. Nie ma spania, nie ma bezsensownego życia od wypłaty do wypłaty, od raty do raty, od weekendu do weekendu od wakacji do wakacji – jest coś więcej ale to coś jest zagłuszone, zakrzyczane, obśmiane, wyszydzone, zdewaluowane, skomercjalizowane, zahipnotyzowane – to Ty sam i życie którym jesteś. To o Ciebie toczy się gra i to Ty jesteś tym który wygra ale zanim wygra, musi się natrudzić i spiąć poślady aby wszystko zaczęło działać tak jak Ty świadomie chcesz, a nie tak jak ktoś Ci zaprogramował abyś potulnie wierzył, że jest.

Ziemia – planeta, na której żyjesz, na której to czytasz, ta kulka materii pędząca w bezkresnym wszechświecie  jest planetą doświadczalną – toczy się tutaj eksperyment, który ma bardzo ważną rolę – ma stworzyć nową świadomość, nową cywilizację w Kosmosie. Ta cywilizacja przez to, że przeszła przez największe upodlenia, przez wojny, biedę, okrucieństwa, przez to, że człowiek był dla drugiego człowieka niezwykle brutalny, morderczy, ale i romantyczny, altruistyczny, bohaterski, waleczny, oddany, odpowiedzialny – dzięki tym wszystkim doświadczeniom ta cywilizacja uzyskała niezwykle bogate doświadczenia – nie do zdobycie na innych plantach, gdzie panują bardziej sprzyjające warunki życiowe. Właśnie to dzięki temu, że nasza społeczna i indywidualna samoświadomość została zdegenerowana do bardzo zwierzęcej roli – walczącego o życie, to powstały warunki, które umożliwiły zbudowanie nowych potrzeb duchowo-energetycznych i odrodzenie nowej istoty człowieka. Tak, teraz może tego jeszcze nie widać ale to wszystko co się obecnie dzieje doprowadzi do tego, że ludzie będą rozkwitać niczym kwiaty lotosu na bagnach obecnej cywilizacji.

Problemów ludzkości nie rozwiążemy na tym poziomie istnienia – i to nie chodzi o to, że przyjdzie skądś jakiś superhero i naprawi wszystko, nie – trzeba zmienić ogólny poziom istnienia, ogólny, ziemski paradygmat – Ziemia już nie jest płaska, Ziemia już nie jest samotna, Ziemia jest częścią żywego i świadomego Kosmosu! Bardzo żywego! Musimy zacząć postrzegać sercem, wysokimi wibracjami. Własnym Wnętrzem. Zobacz, teraz wszystko tak się układa abyś żył tym co na zewnętrz, wszędzie bodźce, wszystko odwraca Twoją uwagę a tylko w sobie samym znajdziesz prawdziwego Siebie, znajdziesz odpowiedzi i ukojenie.

Tak, właśnie teraz, dzięki tym wszystkim warunkom, pomimo, im na przekór mamy spojrzeć na świat, życie na Ziemi z poziomu istnienia istoty inkarnującej tutaj, świadomie wybierającej doświadczenia ziemskie. Musimy być świadomi swoich wielowymiarowych istnień, korzeni w wielu systemach życia, tego, że życie w wysokich częstotliwościach jest normą, a to co obecnie doświadczamy na Ziemi, te niskie wibracje strachu, biedy, wojen to nienaturalne, sztucznie wytworzone warunki – tak jak w sali laboratoryjnej – po to aby nasze świadomości mogły doświadczać, abyśmy mogli jako cywilizacja wypracować nowy stopień świadomości. Nowy punkt wibracyjny, nowy próg. Nowe Społeczeństwo istniejące w wibracyjnej jedności.

Nic innego nie pomoże tutaj. Na obecne problemy ludzkości nie widzę innego ratunku. Albo przejdziemy na wyższe pojmowanie siebie – rozbudzimy naszą galaktyczną świadomość albo przepadniemy, zginiemy w zagładzie jądrowej – choć ja osobiście jestem święcie przekonany, że wyjdziemy z tego zwycięską ręką i zaowocujemy mądrą cywilizacją.

Z pozdrowieniem

Krzysztof

 

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •