Przewrót by możłiwy był Powrót

 

 „ Są na świecie rzeczy, o których się filozofom nie śniło”

Co się dzieje z ludzkim umysłem skoro teoretycznie wykorzystujemy zaledwie 5 % jego potencjału? Ciężko otrzymać odpowiedź na to pytanie w realnym świecie. Ciężko w ogóle jej w tym świecie poszukiwac. Energia Uniwersalna, której tkwi w nas samych pozwala każdemu rozwinąc się duchowo, badac i poznawac to, czego na zewnątrz nie widac. Tak jak powtarzałam już nie raz- Człowiek na zewnątrz jest w stanie rozpoznac tylko to, co odkrył już w samym sobie. Inne rzeczy przegapia nieświadom tego, że są tak blisko obok niego. Wiele z cudów ukryte jest pod iluzją tak zwanej realności. Żeby dojśc do tej wiedzy nie potrzeba izolacji w klasztorze na dwadzieścia lat i zgłębiania pism, nie trzeba tytułów naukowych, ni grubych ksiąg. Wystarczy mieć szeroko otwarte oczy, uważnie obserwowac świat i ludzi. Nie wolno nam przy tym lekceważyc tego, co dzieje się w naszym wnętrzu, a wtedy ten pierwiastek Boży, który przecież w nas tkwi, zacznie przynosic wiedzę i doświadczenie.

 

   



A my siedzimy w swoich czterech ścianach i patrzymy, patrzymy niby tak daleko , a wciąż widzimy co najwyżej tyle, ile puszcza nas wzrok. Nasza Moc ciągle przechodzi niezauważona z pokolenia na pokolenie w zbiorowej podświadomości- ona tylko czeka aż ktoś rozbudzi ją i wstąpi na jej drogę. Niekoniecznie jest ona łatwa, popełnia się na niej równie liczne błędy, czasami wręcz nie posuwa się dalej i przeżywa zastojowy kryzys. Dlatego czasem trzeba obrócic swoje życie do góry nogami by znów odzyskac spokój i równowagę, czego symbolem jest Wisielec.

Ludzie przez pokolenia zapomnieli o wiedzy zdobywanej z takim trudem przez poprzedników, która została zakorzeniona w naszej podświadomości, w naszym genotypie…Bardzo często ową wiedzę banalnie się wyśmiewa i nazywa przesądem, iluzjami głupich bab;) Racjonaliści nie potrafią wykroczyc poza granice swego pojmowania, dlatego ich kreatywnośc ogranicza się tylko do rzeczy możliwych, które już dawno zostały wymyślone , udowodnione i podparte. Do nich nie należą jeszcze nie odkryte ścieżki. Pierwszym warunkiem wejścia na drogę rozwoju duchowego, prowadzącego do odnalezienia samego siebie, swojej zagubionej Boskiej iskierki jest zatrzymanie i przerwanie szalonego pędu w jakim żyją współcześni. Zamiast wciąż się spieszyc, gonic na złamanie karku, trzeba spokojnie rozejrzec się wokół siebie i skoncentrowac się na tych, którzy nas otaczają, na przyrodzie, która cały czas tkwi obok nas i spróbowac życ w zgodzie z jej rytmem. Po prostu postawic swoje życie na głowie, przyjmując pozycję Wisielca. Oznacza to oderwanie się na chwilę od świata zewnętrznego i spojrzenie na wszystko jeszcze raz po wywrocie, z zupełnie innej perspektywy. Kiedyś było to znacznie prościej, gdyż Dusza ludzka nie była tak oddalona od Pana. Ma ona teraz zbyt wiele naleciałości. Nie wystarczy zatem tylko albo aż chciec. Umiejętności nie pojawią się same z siebie. Trzeba podjąc trud oczyszczenia się, otwarcia , zmienienia całkowicie trybu swego życia. Koniec z ograniczeniami , które sami sobie postawiliśmy- zero kompleksów, blokad i zahamowań. Nasza Dusza jest zbyt wielka by gnieśc ją i tłamsic mentalnością małego ludzkiego ciała. Najlepiej do tego służy Modlitwa i Medytacja , choc wbrew pozorom to bardzo trudne zadanie. Owszem, służy to nawiązaniu bezpośredniego kontaktu z Duszą i jej Boskim pierwiastkiem, ale wymaga to praktyki, wyciszenia- na początku jesteśmy zbyt rozechwiani, zanieczyszczamy się własnymi myślami. Wszystko jest jednak osiągalne, trzeba w to wierzyc, modlic się o to, świadomie w to brnąc. Gwarantuję, że nic tak dobrze jednak nie oczyszcza z tego syfu cywilizacyjnego. Za iluzję trzeba płacic rzeczywistością, wyrywanie się z tego wszystkiego, w czym żyliśmy budzi nasze cierpiienie, męczymy się. Po okresie kwarantanny nadchodzi jednak błogi spokój i harmonia. Na nowo odnajdujemy Boga i potrzebę głębokiego kontaktu z nim. Przeżywamy ogromną radośc, kiedy odkrywamy , że chociaż zapominaliśmy o Nim niejednokrotnie, to on nie zapomniał o nas. Dzięki temu, Wisielec pozbywa się zgiełku i hałasu, jaki panował w jego przemęczonej i udręczonej Duszy. Zaczyna dostrzegac jak głęboki spokój potrafi emanowac z ciszy.

Jest jedno ryzyko…zagłębiając się w bezpieczne wnętrze własnych możliwości…możemy coraz bardziej oddalac się od świata zewnętrznego. Szybko jesteśmy zadowoleni ze spokoju, jaki osiągnęliśmy- automatycznie pragniemy go zachowac jak najdłużej, wierząc że właśnie to gwarantuje nam szczęście. Jednak pamiętajmy, że tkwiąc w jednym miejscu nie kontynuujemy swego rozwoju. Nie bez powodu rodzimy się tu a nie gdzie indziej, w takiej a nie innej rodzinie, spotykamy takich a nie innych ludzi. Każdy z nas ma swoją misję do wypełnienia. Nie możemy nagle się od niej odgrodzic świadomi tego , gdzie można znaleśc święty spokój. Misji nie może wypełnic człowiek , który pozostaje Wisielcem. Do tego potrzebna jest prawdziwa przemiana, transformacja = Śmierc dawnych poglądów, zapatrywań a co ważniejsze DAWNYCH PRAGNIEŃ. Na ich miejscu pojawią się nowe, całkowicie przekształcone.Tylko tak po swych przewrocie życiowym jakiego dokonaliśmy z Wisielcem jesteśmy w stanie odzyskac najprawdziwszą równowagę.

Pozdrawiam na naszym Radosnym Szlaku;)

Na podstawie Alicji Chrzanowskiej “Misterium Tarota” – pięknie są w niej opisane wszystkie Archetypy, polecam

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy