Puść to, zaufaj.

Zostaw, nie szukaj tego teraz, jak przestaniesz szukać to znajdziesz. Zawołałem wczoraj do swojej Żoneczki, po chwili dotarło do mnie co powiedziałem i zdałem sobie sprawę, że rzeczywiście przecież cały czas tak się dzieje… im bardziej czegoś szukamy tym trudniej nam to znaleźć, a gdy nawet w końcu znajdziemy to jesteśmy tak utrudzeni i znięchęceni całą sytuacją, że nas to nie cieszy. Więc po co tak robić?

 

Wszyscy mamy tendencję do tego, aby wszystko robić teraz, szybko, od razu. Już, ma być zrobione na wczoraj. Jak czegoś nie możemy dostać to spinamy się i robimy wszystko, aby to osiągnąć. Stajemy na głowie, wytwarzamy wielkie ilości energii, która użyta w konstruktywny sposób przyniosłaby wielkie efekty, a tak to jest trwoniona na tworzenie napięcia. Wściekamy się i coraz mniej dobrej energii do nas dopływa, bo napięcie zawęża obraz świata, dławi zmysły i dusi oddech. Teraz szybko, szybko, aż w końcu… albo znajdziemy albo padniemy wyczerpani. A życie czeka…

Wszystkie takie sytuacje mówią o tym, jak powinno być. Jaki powinien być stan umysłu w naszym życiu. To ego chce teraz, już, natychmiast. Musi coś zrobić i mieć zaraz. Ego strasznie się boi, że nie ma kontroli nad rzeczywistością.  To jest przecież straszne, a ego to mały tchórz, który próbuje kontrolować wszystko tak, aby wszystko działo się pod jego dyktando, a tym czasem tak nie jest i nigdy nie będzie. Na szczęście. Ale ego tego nie wie i cały czas walczy próbując przejąć kontrolę nad światem. Wytwarza tym mnóstwo negatywnej, destrukcyjnej energii, ale to nie o to chodzi.

Życie to swobodny przepływ energii życiowej przez nasze ciała i umysły. To powiew inspiracji, intuicyjne przekazy, które gdy płyną swobodnie i nie są manipulowane to chętnie płyną i nas błogosławią. Jesteśmy jak fontanny pięknej czystej wody, która w momencie, gdy staramy się wpłynąć, na jakość i kierunek strumienia, usycha. Nie możemy kierować tą wodą, a już na pewno nie możemy nią kierować, jeżeli w naszym sercu jest egoizm i rządza władzy, czyli strach. Wtedy taka fontanna nie działa lub to, co z niej leci jest o kant d… rozbić. Wszyscy mamy w sobie tę możliwość, aby płynęła przez nas najczystsza energia i abyśmy byli ożywieni jej pięknym i czystym strumieniem. Jeżeli nie staramy się tego piękna wykorzystać dla własnych celów to ten strumień płynie coraz piękniej i mocniej użyźniając całą naszą okolice. Stajemy się źródłem, fontanną pięknej czystej wody życia. Jeżeli jesteśmy przez nieoczyszczeni promieniujemy Miłością i z Miłością kierujemy tym strumieniem. I tylko wtedy ono działa prawidłowo.

Teraz, nie trzeba się napinać, sprężać i szukać na siłę. Nie musimy nigdzie iść, bo już jesteśmy.:) Tak, już jesteśmy tylko, że o tym nie wiemy, nie pamiętamy i naszym życiowym celem jest sobie to przypomnieć. Cel to właśnie to sobie uświadomić. Nie trzeba się napinać, wystarczy właśnie się uspokoić, uciszyć nasz rozbrykany umysł. Uspokoić myśl, pragnienia, rządze. Zobaczyć i rozpoznać, co jest egoizmem a co rzeczywistą potrzebą naszego rozwoju.

Żyjemy, aby wspólnie pomagać sobie na wzajem w oświecaniu, aby kochać się i wszystkich, aby błogosławić i śmiać się, aby tworzyć wspaniałe rzeczy i aby po prostu być Tym, Kim nam nasz Bóg Ojciec zaplanował być. A to jest Miłość. On jest Miłością a my jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo.  Więc, po co się naprężasz? Przecież już jesteś. 

Jeżeli się naprężasz to znaczy, że pragniesz czegoś, co nie jest Ci przeznaczone. Czegoś, co Ci nie jest wcale do szczęścia potrzebne. Czegoś, co wymyśliło Twoje ego, a nie tego, co Ci jest naprawdę potrzebne. Naprawdę to jest Ci potrzebna tylko jedna rzecz: świadomość. Świadomość Prawdy tego, Kim jesteś, po co jesteś i jak wygląda świat. Reszta przychodzi sama. Jak masz tą świadomość to wszystko jest jasne, proste i radosne. Nie ma  żadnych problemów. To jest to Królestwo Niebieskie, Świadomość Chrystusowa, Oświecenie, Przebudzenie. Jak zwał tak zwał, jest to piękny stan świadomości, umysłu, serca, życia. 

Nie szukaj. Jak przestaniesz szukać to samo się znajdzie. Nie raz pewnie doświadczyliście tego na własnej skórze. Odkąd mnie to dopadło jest pięknie. To niesamowity stan umysłu i pokoju. Włączasz Autopilota, któremu bezgranicznie ufasz i idziesz, dokąd Cię poprowadzi, robisz, co w Twojej mocy, aby wszystko było dobrze, aby mieć czyste sumienie i robić wszystko najlepiej jak się potrafi i mieć pewność, że sobie poradzisz, że zawsze dostaniesz pomoc do tego, co masz zrobić. Jesteś częścią doskonałego systemu Miłości, samoregulującego się i samo uzdrawiającego Boskiego systemu Miłości. Jesteś Jedno z Nim. Każdy z nas jest taki sam, jedyna różnica między nami to stopień, w jakim uświadamiamy sobie tę Prawdę. Potencjalnie jesteśmy tacy sami.

Jakie to proste. Jakie to radosne i wyzwalające. Jesteśmy w systemie miłości. Życie i świat jest piękny i doskonały, a my jesteśmy Jego Aniołami.:) To ego? Nie czuję tego tak… Raczej to ostateczna z nim rozprawa. Bo strach, czyli główne narzędzie, którym posługuje się ego znika. Teraz jest tylko Miłość.

Hej Życie Piękne!:) Niech się dzieje Światło Miłości!

 

PS, zanim osiągniesz taki stan umysłu trochę Ci może zejść. Mamy duże zaległości w naszej świadomości i w naszym samo rozpoznaniu. Ale gra jest warta świeczki. Wszystko, co robisz w tym kierunku jest dla Ciebie bardzo ważne i nigdy nie będzie stracone. Idziesz do przodu poprzez zdobywanie wiedzy i otwartość na Prawdę. Jedyne, czego Ci trzeba to otwartość na Boga, Prawdę, Miłość, zaufanie do Tego. Otwartość i zaufanie do Twego Wyższego Ja. Reszta będzie się sama działa.

Pozdrawiam wszystkich gorąco na waszej drodze.  

 

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy