Świat się oszukuje

Pamiętam jak moja, świętej pamięci Babcia kiedyś powiedziała gdy zobaczyła jak Ją nagrywam swoim nowym telefonem, że świat się zrobił taki oszukańczy, niczemu nie można wierzyć, że świat się w końcu sam oszuka. Wypowiedź była dłuższa i po latach dopiero ją doceniłem ale trafiła w sedno. Jej chodziło oczywiście o ludzi, bo świata bym w to ludzkie szaleństwo nie mieszał 😉 ale racja, oszukujemy i żyjemy w epoce post prawdy, fakenewsów, PR, który zaciera granice między czarnym a białym. Świata w którym w najlepsze trwa wojna informacyjna, propaganda, której siłę poznał i wdrożył już Goebbels, a która niszczy nasze…. poczucie bezpieczeństwa i… wiarę w nasze uszy i oczy. Tak – i po to się to dzieje. Po to mamy teraz taki zamęt abyśmy przestali wierzyć naszym zmysłom, abyśmy zamknęli oczy, uszy i PRZESTAWILI SIĘ NA WEWNĘTRZNY GŁOS. Czyli abyś zaczęli sami tworzyć, a nie odtwarzali to co się na zewnątrz dzieje.

Widziałem jakieś dwa programy w TV, jeden na TVN, a drugi na TVP.info. Dwie skrajności dla porównania (jeśli już oglądać to tylko różne źródła). Podobna formuła, prowadzący i przedstawiciele poszczególnych partii i rozmowa o wotum nieufności i o rocznicy 10.04 i, oczywiście wszyscy, w każdym studio mają zupełnie odmienne punkty widzenia. Wierzą w to, co mówią, starają się być bardzo przekonywujący i rzeczowi. Jak się ich słucha to i jedni i drudzy jakby mówili o zupełnie innych krajach. Jedni chwalą a drudzy widzą tylko dno i bąbelki… po prostu, aż nie do wiary. Świat się robi niebezpieczny, niestabilny. Jest coraz mniej polityków, którzy by choć próbowali zachować się fair i kulturalnie, coraz mniej ludzi, którzy by darzyli siebie na wzajem jakimś szacunkiem, którzy by chcieli w tej drugiej stronie dojrzeć coś dobrego, coś wspólnego, coś co łączy. Jest tylko walka, oskarżenia, wyzywanie się, oczernianie. Mówią sobie w oczy kłamstwa, wiedzą, że to kłamstwa i robią to tylko pod publikę, tylko dlatego że są w studio i muszą dbać o oglądalność i słupki poparcia ale tak naprawdę, każda ze stron chwali tylko swój ogon i mówi, że tylko ona jest najlepsza, a Ci drudzy to w najlepszym przypadku dziwaki ale tak naprawdę to złoczyńcy. Oburzają się błotem, nieprawdą, pomówieniami, kłamstwami bo wiedzą, że część z tego błota się przyklei i zostanie i już będzie trudne do okręcenia. Twa wojna. Na planie energetycznym trwa wojna, różne istoty się ścierają i aż iskrzy. Nasz świat astralny jest przeciążony.

Świat, ludzie, którzy go tworzą coraz mniej cenią ideały. Liczy się pieniądz. Jeśli liczy się pieniądz, czyli kwintesencja materii, to oznacza, że idee, które są raczej domeną ducha, energii mentalnej są w odwrocie. A jeśli wyżej stawiamy iluzję materii nad prawdę wysokowibrującej energii to będzie po nas… Dążenie za pieniądzem, to dążenie za materią, to dążenie do zagłady, bo my, jako istoty duchowo/energetyczne, istniejące w świecie materialnym goniąc za materią obniżamy swoje wibracje czym sprowadzamy na siebie coraz cięższe doświadczenia i coraz więcej tak zwanych nieszczęść. Jeśli nie odwrócimy tego, nie zaczniemy znów iść drogą wysokich wibracji, czyli jeśli nie potraktujemy materii i tego świata przejawionego tylko jako dźwigni do tego by wznieść wyżej naszego ducha, naszą energetykę, naszą samoświadomość…. to będzie czapa. Wiekuista 😉 Albo spektakularna. Może atomowa? Nie wiem, ale na pewno trzeba zacząć zwiększać wibracje – przestać gonić za materią i przypomnieć sobie o czymś więcej niż tylko pieniądz. Jasne. Jak nie masz co jeść i komornik do drzwi puka, to ciężko “wibrować wysokimi energiami” 😉 ale ten proces trwa już od wielu lat, teraz jest jego nasilenie i przesilenie. I trzeba po prostu się zacząć odwracać od materii. Zacząć żyć Wnętrzem a nie tym co nas hipnotyzuje na zewnątrz. Inaczej się sami oszukamy…

Żeby nie było, że straszę czy źle wieszczę. To co się teraz dzieje jest specjalnie przez nas wszystkich generowane abyśmy, na poziomie społecznego ego i każdego osobistego zaczynali otwierać oczy i zwracać się bardziej ku Prawdzie o Życiu. Wierzę, że wszystko idzie w dobrą stronę i jest potrzebne, po to aby nas obudzić, wyrwać ze snu… a że mocno śpimy, więc walą w bębny i nie długo chyba i z armat zaczną strzelać abyśmy w końcu się zechcieli budzić z tego już zbyt hardcorowego snu.

Miałeś czasem tak straszny, że uciekałeś z niego – budziłeś się, żeby uciec przed jakimś sennym zagrożeniem, jakimś koszmarem? Ja miałem kilka razy takie sny, uciekałem po prostu budząc się. To samo musimy my, jako ludzie zrobić…  musimy się obudzić z tego przystasznego snu…. tylko, jak bardzo będzie on musiał być straszny, żebyśmy chcieli się z niego wybudzić? Im chętniej będziesz się budził, tym mniej trzeba będzie Tobą potrząsać abyś wstał… między innymi dlatego tak dzieje się w Polsce – wszystko jest w najlepszym porządku! 🙂

Obudź się, świat do którego wracamy po wybudzeniu jest o wiele piękniejszy niż każdy sen.

 

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •