Uważaj kim jesteś

Brzmi nieco groźnie i w sumie można to potraktować, jako ostrzeżenie. Wszystko zależeć będzie, od której strony na to patrzysz. Jeżeli patrzysz od strony pogodnej to już tylko pozostało Ci pozostać takim, jakim się jest i umacniać się w tym stanie. Raduj się i wiedz, że ten stan będzie Ci się wzmacniał o ile go sam czymś nie zaburzysz. Natomiast jak się jest z tej drugiej strony to, to już można potraktować, jako ostrzeżenie. Racz dać baczenie na stany umysłu swego, aby zacne były, gdyż niebawem Ci one się w świecie Twym wymalują…;)

 

I teraz nie chodzi o to, aby się spinać i robić z siebie niewiadomo, co tylko o lekką koncentrację, samoobserwację i delikatny luzik połączony ze spokojnym zaufaniem. Taki melanż, ale jednocześnie pełen uwagi i wizji tego, co się chce osiągnąć i jakim chce się być. Do tego typu rzeczy idealnie nadaje się humor. Śmiej się ze wszystkiego, co próbuje Cię uraczyć ponurością i z lekkim sercem zabieraj się za kolejne zadania.

Teraz idziemy dalej.:) Co z tego, że chcesz, aby było lepiej? To nic nie daje. Wręcz Twoje chciejstwo generuje więcej chciejstwa i sprawia, że jeszcze bardziej chcesz. Chcesz schudnąć? Chcesz być bogaty? To jest żaden sygnał dla świata. Znaczy jest. To sygnał tego, że dalej nic nie rozumiesz, że wciąż jesteś dzieckiem, które chce zabawkę.

Teoretycznie wszystko jest w nas i wszystko jest w naszym zasięgu, wystarczy, że się do tego świadomie dostroimy i ściągamy to do widzialnej rzeczywistości. Potencjalnie wszystko już jest. To, dlatego chcenie czegoś nie ma sensu najmniejszego, bo jest tylko stratą energii i czasu. Należy przejść od razu do stanu, jaki mielibyśmy będąc już posiadaczami czy tej idealnej figury czy tego bogactwa. Dostrajamy się do tej częstotliwości drgań i materia zostaje wprawiona w ruch. Nasze wibracje przyniosą nam to, czego pragniemy. Zawsze się tak dzieje. Zawsze. Nasz problem polega na tym, że raz, nie jesteśmy świadomi tego procesu, dwa, nie wiemy tak naprawdę, czego chcemy, bo choć świadomie chcemy być szczupli to jednak jakaś podświadoma część nas nie chce tak, bo wyraża właśnie w ten sposób swój bunt przeciwko światu i przeciwko jakiemuś aspektowi życia. A trzy to, dlatego, że mamy bajzel w głowach, nieświadomy harmider, który sprawia, że biegają w nas myśli bez kontroli, robią, co chcą, przywołują różne stany umysłu, nad którymi nie panujemy. Nie potrafimy się skupić na jednej rzeczy przez nawet krótki czas i dlatego nasze życie to bałagan i chaos. 

Więc przejdźmy od razu do stanu, w jakim bylibyśmy gdybyśmy mieli to, co chcemy. Czyli odrzucamy nasze chciejstwo i naszą wiarę, że to nie możliwe, że to przecież jakieś wmawianie sobie bajek. Nasz umysł jest tu i zarazem sprawcą całego szczęścia jak i największą jego przeszkodą. Po odrzuceniu tego i założeniu, że wszystko już w boskim świecie jest i czeka tylko na nas, abyśmy z tego skorzystali, abyśmy wyciągnęli po to rękę, robimy to. Czyli mentalnie, wizualizacyjnie wchodzimy w posiadanie tego naszego wymarzonego stanu. Czyli robi nam się piękna figura i to w dodatku jedziemy sobie w naszym najnowszym wymarzonym samochodzie. 

Chodzi o szczegóły, chodzi o to jak bardzo potrafisz to poczuć, zobaczyć. Wchodzisz w te wyobrażenie odbierając je jak największą ilością zmysłów. Czujesz wiatr we włosach i mruk silnika, dotyk kierownicy i widzisz w lusterku swe piękne lico. Chodzi o szczegóły i o realizm. Teraz najważniejsze. To wszystko jest prawdziwe, to wszystko jest tylko dla Ciebie będzie doświadczalne empirycznie w momencie, gdy uznasz, że jest ono Twoje. W momencie, gdy wydasz z siebie szczery i radosny okrzyk wdzięczności i radości, że już to masz, że taki jesteś, że to masz.

Dlaczego tak jest? Bo Wszechświat realizuje Twoje myśli, Twoje czyste i pełne miłości myśli. Wszechświat chce Ci dać wszystko, co sobie zażyczysz i im bardziej będziesz świadomy tej zasady tym szybciej się to będzie działo aż dojdziesz do takiego momentu, że czas przestanie istnieć. Nie będziesz potrzebował czasu, aby Twoja kreacja doszła do skutku, czyli będą się działy Cuda. Tak jak to Jezus Chrystus pokazał. On już to wiedział na tyle, był na tyle zjednoczony ze Swym Ojcem – Wszechświatem, Bogiem, Uniwersum różnie zwanym, że nie potrzebował czasu dla swych kreacji. Był w pełni świadomy Tego, Kim jest i co potrafi.

Każdy z nas jest w swej naturze taki sam jak On i każdy z nas ma dojść do takiego samego progu urzeczywistnienia swej Boskiej Istoty jak On. To nasze Dziedzictwo, przyszłość i prawdziwe życie.  Może nie tak szybko się nam to wydarzy a może szybciej niż myślisz?

 Pozdrawiam i powodzenia życzę

Kris 

 ps. jeżeli temat Cię zainteresował to polecam Sekret – wiem, że komercja ale nie zrażaj się, bo jest to naprawdę bardzo wartościowa rzecz. Wiele Ci da. 

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy