Serce, umysł, Duch Święty i Prawda

Czy można wytłumaczyć, wyjaśnić całość Kosmosu, tego jak funkcjonuje Bóg? Jak działa świat i my w nim? Czy też zgodnie z utartym schematem jesteśmy skazani na wytłumaczenie w stylu :bo tak jest napisane i basta…. Przecież mamy umysły i powinniśmy je używać. Skąd to pytanie na śniadanie? 🙂 Otrzymałem maila, że to co wymyślam o Chrześcijaństwie, to nieprawda i że nie czuję Ducha Świętego w tym wszystkim… a mi się wydaję, że czuję.

Pewnie, że pewne fakty nadinterpretuję, że wielu z nich nie czuję, że nie trafiają do mnie lub tak trafiają, że utwierdzają mnie w tym co chcę przekazać, w tym co mówię i piszę. Moje pisanie jest dla mnie jak wentyl bezpieczeństwa i sprawia, że mogę bez frustracji żyć tu i teraz. Moje pisanie zakłada, że to co piszę to jest prawda ale też wiem doskonale, bo już nie raz tego doświadczyłem, że to co uważałem za słuszne wczoraj, dziś wywołało moje zażenowanie…

Jednak, na ten czas będę się upierał przy tym, że Jesteśmy Jednością. Że w Chrystusie stanowimy jedno ciało, jeden duch nas prowadzi. Że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże i nie jesteśmy drugą, czy trzecią kategorią ludzi, tylko jesteśmy dziećmi Bożymi, które po prostu na drodze doświadczeń na Ziemi przypominają sobie, to Kim Są. Dlatego też uważam, że Jezus Chrystus, który jako pierwszy tego dokonał – przynajmniej w naszej części świata, jest dla nas wspaniałym przykładem do naśladowania i my jesteśmy potencjalnie tacy sami. Odbył tę podróż, od zupełnego zapomnienie tego Kim się Jest, aż do całkowitego przypomnienia sobie Prawdy.  Przeszedł tę drogę. A my też tak możemy i do tego samego dążymy.

Wydaję mi się, że przez Ziemię, przez wszystkie cywilizacje przytoczyło się mnóstwo podobnych ludzi, którzy może działając z mniejszym rozmachem ale nieśli podobne przesłanie. Jezus i działał z rozmachem, bo miał inną misję do spełnienia i też Jego naśladowcy zrobili z tego wszystkiego wielką naukę. Zresztą, Jezus był wyjątkowy, bo nie przypominam sobie, aby któryś z oświeconych mistrzów poświęcił się aż tak dla idei. On dał się zabić dla nas.

Nie wiem. Może w tym momencie mówię źle, może to jest podważenie tego co zrobił i niedocenienie Jego poświęcenia ale uważam, że historia o tym, że Jezus musiał zapłacić swą śmiercią za nasze grzechy, za Twoje i moje śmiertelne przewinienia jest jak dla mnie typową bajką wczesnego kleru, który chciał wywołać w tłumie poczucie winy i wdzięczności. Obudzić zasadę wzajemności i inne. Nie wydaje mi się aby Bóg, który jest Miłością, który tworzy światy, śmiech, rośliny, piękno stworzył świat za który ktoś musi umierać. Nie wydaje mi się aby Bóg, który kocha chciał obarczać nas śmiercią kogokolwiek…. Zbawienie dokonało sie na krzyżu. Głosi Kościół…. i jest w tym coś wielkiego, coś magicznego…. kto w to wejdzie ten już nie wyjdzie… jest to ogromny akt wiary i poddania się… przyjęcie tego cierpienia, tej ofiary i jednocześnie roszczenie sobie tego co i Jezus za to otrzymał. To wielki krok i wydaje się wielkim psychologicznym majstersztykiem. Obarczyli czyjąś śmiercią i to do tego sprawili, że ludzie biorą to dobrowolnie na siebie, że są z tego powodu szczęśliwi… pełni… że się realizują. Biorą na siebie śmierć Ideału identyfikują się z Nim. Mistrzostwo świata.

Może to i o to chodzi? Może to dzięki temu, dzięki takiemu poświęceniu ludzie mogą Go przyjąć? Może bez tego nie było by nic ważnego? Przeminął by jak każdy inny Mistrz. Tak pewnie by było i dlatego uważam, że jego poświęcenie przez śmierć DLA nas ma ogromne znaczenie. Tylko, że teraz można już odseparować to bo było pianą bitą pod publiczkę i zrobić z tego wszystkiego piękny dar Jezusa Chrystusa dla nas, wszystkich swoich Braci i Sióstr a nie wielkie poczucie winy, że się jest odpowiedzialnym za Jego śmierć.

Nie chcę moim pisaniem robić fermentu, nie chcę nikogo zwodzić czy naciągać, szukam Prawdy. Szukam prawdziwego Boga, prawdziwego Jezusa Chrystusa. Dlatego ten obraz, który masowo sprzedaje Chrześcijaństwo nijak mi nie pasuje do obrazu Boga pełnego miłości. Do Jezusa, który uczył o wybaczaniu, o miłowaniu, o pokoju i który by później na wszystkich zrzucił winę za swą śmierć…. "To nie gwoździe Cię przybiły lecz mój grzech…." – jest taka pieśń w kościele i co tu dużo mówić? Jak dla mnie jest tu doskonale widoczny motyw Chrześcijaństwa… chcą winą za Jego śmierć kupczyć i zrobili z tego kartę przetargową….  

Niestety ale liturgia, tradycja i obrzędy są wszystkie takie… wyniosłe, nieludzkie, bez serca, smutne, a przecież… Bóg jest radością! Bóg to obfitość i taniec, to pokój i harmonia, to dawanie i branie połączone w jednym tańcu, to śmiech i radosny gwar. Cisza i przestrzeń. To Ty i ja. To każdy z nas, to świat dookoła. Stworzony pięknym i radosnym, obfitym. A religie chcąc sobie zapewnić przetrwanie sprawiły, że są niezbędne, że tylko dzięki nim można żyć, można się kontaktować z Bogiem… Jak dla mnie jest tu zbyt widoczna intencja tego aby coś nakręcić, aby sprawić, że prawda musi się opierać o nich… że bez nich to jest lipa i nic się nie osiągnie. I tak też zrobili.

Teraz religia jest niezbędna, krzyczy o swojej nieomylności, jedyności i trwa wciąż nie posuwając się do przodu, a jedynie zmieniając się na tyle by nie razić w oczy tłumu swym radykalizmem.

Duch Święty działa zawsze i wszędzie. Działa i tu i tam. I w Tobie działa i we mnie działa i w kościołach i zborach i w organizacjach Hare Kriszna. On spaja wszystko i prowadzi do Domu, do przebudzenia w kosmicznej świadomości wszystkich ludzi. 

Dlaczego myślę, że mówię prawdę? Bo to co mówię spaja wszystko i gładzi, harmonizuje, choć na początku pewnie wywoła oburzenie ale generalnie, mówi o równości wszystkich nas przed Bogiem – wszystkich, całego stworzenia. A wasze poglądy zakładają, że świat jest nierówny, że Ci mają, a Ci nie, że Ci się zbawią, a Ci się stracą. Robicie podziały i dzielicie na lepszych i gorszych… 

Wiem, wiem,…. to co widzę w innych widzę głównie w sobie… i cieszę się, że coraz więcej widzę dokoła pokoju i miłości. Doskonałość spaja wszystko. 

Pozdrawiam  

 

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy