Branie i dawanie – nierównowaga grozi zdrowiu – Instytut Samorealizacji ostrzega ;)

Ustawiam teraz strony Instytutu Samorealizacji oraz Uzdrawialni – nasze projekty, którymi wprowadzamy nowe usługi i nową wiedzę (raczej głośno mówimy o czymś co jest stare i naturalne) i tutaj mam taką refleksję. Łatwiej nam jest wydać pieniądze, zadłużyć się na wielomiesięczne raty i kupić telewizor, telefon, wycieczkę niż wydać pieniądze na zabieg uzdrawiania, warsztat, szkolenie, coś co naprawdę może zmienić nasze życie. Wolimy mieć natychmiastową satysfakcję w postaci trzymania w ręku telefonu lub patrzenia się w swój telewizor niż coś, co może zmienić życie, rozpocząć coś nowego ale tak naprawdę nie wiadomo czy działa czy istnieje.

Przypomniał mi się pewien eksperyment o którym czytałem. Naukowcy wzięli małe dzieciaki (nie pamiętam dokładnie ale powiedzmy 2-4 lata), posadzili je przed stołem na którym leżał cukierek i powiedzieli, że wychodzą na 10 minut, żeby nie jadły tego cukierka, a w nagrodę, jak przyjdą po 10 minutach to jeśli ten cukierek nie zostanie zjedzony, to otrzymają o wiele więcej tych cukierków. I wychodzili. Zachowania były dwa. Po zamknięciu drzwi jedne dzieci rzucały się na cukierka i go zjadały. Drugie czekały (czasami cierpiąc okrutnie ;)) i otrzymywały po 10 minutach swoją nagrodę. Później te dzieci były badane regularnie co kilka lat. Okazało się, że dzieci, które od razu rzuciły się na cukierki miały o wiele częściej późniejsze problemy w życiu, nie potrafiły się odnaleźć, ciężko sobie radziły i odwrotnie, te, które  potrafiły powstrzymać się od natychmiastowego zaspokojenia swoich zmysłów potrafiły w późniejszym czasie żyć o wiele szczęśliwiej. Wniosek? Dogadzanie sobie, pogoń za zaspokajaniem swoich zachcianek prowadzi do degeneracji życia. To pierwotne instynkty Tobą rządzą a nie Ty. To podświadomość zbiorowa ma nad Tobą kontrolę,  a nie Ty. Dlatego ważne jest aby uważać na to co się chce, dlaczego, dokąd to prowadzi i nie dogadzać sobie tak często – zazwyczaj nasze skrzywdzone ego próbuje zagłuszyć jakiś ból z przeszłości dogadzaniem sobie… nie prowadzi to do dobrego.

Skąd ten wpis? Na stronach Uzdrawialni, Instytutu czy innych naszych stronach np. Pralni Mózgów oferujemy usługi uzdrawiania, przywracania dobrej jakości życia, poprawy funkcjonowania różnych sfer życiowych. Procesy te wymagają od nas bardzo dużo energii, doświadczenia (bardzo dużo musieliśmy przejść aby móc to wszystko robić) i nie są tanie. Np. uzdrawianie sfery finansowej kosztuje 1230 zł, a kompleksowe uzdrawianie 2500 zł i dla jednych jest to bardzo dużo, a dla innych nic ale zauważyliśmy przy okazji pewien schemat, program działający u wielu ludzi w obecnych czasach – postawia roszczeniowa – za darmo bym chciał wszystko nic sam z siebie nie dając.

Problemem jest to, że ludzie nie chcą z siebie nic sami dawać. Wszystko się sprowadza do pytania „a co z tego będę miał? Ile na tym zarobię?”. Żyjemy w dobie wielu darmowych rzeczy. Sprzedawcy nas wabią różnymi darmowymi produktami, freeware – darmowe oprogramowanie, uczymy się brać, brać i brać a gdzie dajemy? Jeśli nie jesteśmy nauczeni dawać sami z siebie, jeśli nie czujemy potrzeby wyrównania rachunków, to znaczy, że cierpimy na chorobę konsumpcjonizmu, który nasz niszczy. Niepostrzeżenie bo o tym się nie mówi. Mówi się o rakach, wylewach, ciężkich chorobach ciała, a nie mówi się o chorobach społecznych jak na przykład nie równowaga w braniu i dawaniu. (Chociaż o depresji się mówi ostatni dużo – to choroba duszy, niezawodna przyjaciółka w pierwszym etapie drogi do Domu. )

Spójrz na to tak. Podstawowymi funkcjami komórki w organizmie jest wchłanianie i wydalanie. Komórka bierze i daje. Np. drzewa, w dzień dają tlen i zabierają dwutlenek węgla, w nocy odwrotnie. My jako ludzie, jako część przyrody na poziomie planetarnym jesteśmy również takimi komórkami, które poprzez właśnie konsumpcjonizm jedynie biorą do siebie, nic z siebie nie dają, lub dają w porywach szlachetności np. przy okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (100% poparcia dla WOŚP) a to przecież powinno być normalne, codzienne działanie. To nie powinno być trudem, ale naszym naturalnym nawykiem, mentalną umiejętnością, mięśniem, który jest sprawnie wyćwiczony w braniu i dawaniu. Tylko wtedy możemy mówić o szczęśliwym życiu. Inaczej nawyk brania nas obezwładni, zabierze radość życia. Branie bez dawania jest uzależniające. Napis powinien brzmieć „branie i dawanie – nierównowaga grozi śmiercią” – nawiązując do „optymistycznego” przekazu z paczek papierosów.

A co do naszych cen – możesz wziąć nasze usługi w kredyt – na stronie płatności można wybrać system ratalny i zdecydować się na zakup. Dzieje się tu kilka bardzo ważnych rzeczy. Jeśli decydujesz się na zakup czegoś, co jest dla Ciebie wyzwaniem finansowym, Twoja podświadomość wie, że jesteś zdecydowany, Świat otrzymuje informację, że naprawdę Ci zależy i chcesz to zrobić – Ty naprawdę tego chcesz! To bardzo ważne! Po za tym spinasz się – czytałeś „Płaszcz” Gogola? To krótka nowela. Polecam. Spinasz się jeśli czegoś naprawdę chcesz, jeśli jesteś zdeterminowany wychodzisz ze swej strefy komfortu i sięgasz po swoje zasoby, działasz, zastanawiasz się, robisz coś, czego na co dzień nie robiłeś. Nie żyjesz w codziennym lelum-polelum tylko sięgasz w głąb siebie aby coś wymyślić, jakoś zadziałać i wiesz co… To właśnie wtedy tak naprawdę żyjesz, a nie wtedy, kiedy rozwalasz się na kanapie przed telewizorem i pozwalasz aby do Twojego umysłu serwowano bez żadnej Twojej kontroli papkę, którą ktoś, nie zawsze szczęśliwy i życzliwy przygotował.. a wszystko to wchodzi w nasze pola energetyczne i kształtuje nasze życie. Tak – nasze. Jesteś częścią mnie a ja Ciebie. To co ja myślę i robię ma jakiś wpływ na Ciebie a to co Ty myślisz i robisz ma wpływ na mnie. Ogarnij się!

Z jeszcze jedną ciekawą myślą się spotykamy: no bo skoro my to przecież mamy gratis od świata, dar uzdrawiania, to dlaczego chcemy za to pieniądze? Dziwne podejście, powiedz znanemu śpiewakowi, że skoro ma talent, to powinien śpiewać za darmo, bo ma dar od Życia. Albo dobremu lekarzowi, że skoro ma dar stawiania trafnych diagnoz i leczenia to powinien to robić za darmo. Każdy ma jakiś dar, ale nie oszlifowany, nie obłożony ogromnym wysiłkiem jest tylko predyspozycją, niewykorzystanym, zakopanym w ziemię Talentem. Ludzie są onieśmieleni wielkimi talentami, widząc ich na scenie ale zapominają, że za każdym z nich stoją długie godziny i lata pracy. Porównują się do nich i nic nie robią ze swoim talentem a przecież… bądź najlepszy dla samego siebie. Ale to temat na inny wpis.

 

Na Drogowskazie też jest sklep – pod linkiem “zbrojownia” ale zmienię nazwę, chodzi o to abyś mógł, jeśli chcesz skorzystać z zabiegów energetycznych, bo potrzeby są bardzo duże a żyjemy w dość niebezpiecznym świecie i to bardzo nieświadomie. Ignorance is bleass – ignorancja jest błogosławieństwem jak powiedział jeden z Bohaterów Matrixa ale do jakiegoś czasu, później staje się więzieniem, czymś co mamy koniecznie uwolnić. W końcu ile można się bawić w piaskownicy? Trzeba w końcu dorosnąć…

 

O, i tyle mi się pomyślało, wracam do pracy.

Pozdrawiam

Krzysztof

Dziel się Dobrą Energią
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •